Służby FSB zatrzymały opozycjonistów. "Planowali przewrót na Białorusi i zabójstwo Łukaszenki"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 kwietnia 2021, 21:20
Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) Rosji oznajmiła, że zatrzymała w Moskwie dwóch białoruskich opozycjonistów, którzy planowali zamach na Alaksandra Łukaszenkę i przewrót wojskowy na Białorusi. Jeden z nich miał „konsultować się z USA i Polską”.

FSB poinformowała o wspólnej z Komitetem Bezpieczeństwa Pastwowego (KGB) Białorusi operacji specjalnej, w ramach której wykryto, że prawnik Juraś Ziankowicz i politolog Alaksandr Fiaduta „planowali przewrót wojskowy według scenariusza kolorowych rewolucji z zaangażowaniem miejscowych (białoruskich – PAP) i ukraińskich nacjonalistów”.

„(Planowali oni – PAP) również fizyczną eliminację Alaksandra Łukaszenki” – podaje komunikat FSB, cytowany przez agencję TASS.

Według tego komunikatu Ziankowicz (amerykański prawnik białoruskiego pochodzenia – PAP) przybył do Moskwy „po konsultacjach w USA i w Polsce w celu spotkania z przedstawicielami sił zbrojnych Białorusi, by przekonać ich do udziału w przewrocie”.

„Spiskowcy zostali zatrzymani przez rosyjskie służby bezpieczeństwa i przekazani partnerom białoruskim” – podano.

FSB twierdzi, że zamach miał być przeprowadzony 9 maja, gdy obchodzony jest Dzień Zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej.

Wcześniej białoruskie media informowały, że obaj mężczyźni prawdopodobnie zostali zatrzymani w Moskwie. Obecnie znajdują się w areszcie w Mińsku. 

Łukaszenka: przygotowywano zamach na mnie z udziałem opozycjonistów

O wykryciu planów zamachu na niego i jego dzieci, za którym rzekomo miały stać amerykańskie służby specjalne i białoruscy opozycjoniści – poinformował w sobotę Alaksandr Łukaszenka.

„Amerykańskie służby, najwyraźniej CIA, FBI, nie wiem, kto z Amerykanów nad tym pracował. Wykryliśmy, że chcieli pojawić się w Mińsku i zorganizować zamach na prezydenta i (jego) dzieci” – oświadczył Łukaszenka.

Według niego w organizację zamachu mieli być zaangażowani opozycyjny politolog Alaksandr Fiaduta i lider Białoruskiego Frontu Ludowego Ryhor Kastusiou, a także amerykański prawnik białoruskiego pochodzenia Juraś Ziankowicz.

Fiaduta i Ziankowicz zniknęli w minionym tygodniu w Moskwie. Według ustaleń mediów niezależnych mogli zostać tam zatrzymani. Później KGB Białorusi poinformował, że są w areszcie w Mińsku.

Według Łukaszenki w ich zatrzymaniu pomogła Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) Rosji.

Kastusiowa zatrzymano w Szkłowie na wschodzie Białorusi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj