USA gotowe przyjechać "przy pierwszej nadarzającej się okazji"
„Plany nadchodzących rozmów technicznych nie zostały jeszcze sfinalizowane, a delegacja amerykańska jest gotowa wyjechać przy pierwszej nadarzającej się okazji” – głosi oświadczenie Waszyngtonu dotyczące odwołania spotkania Vance’a.
Informacja o wstrzymaniu spotkania Iran-USA zwiększa niepewność co do kolejnego etapu negocjacji po tym, gdy Teheran i Waszyngton podpisały tymczasowe memorandum, mające na celu zakończenie wojny i ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.
Rozmowy techniczne mają doprowadzić do porozumienia
Wcześniej zapowiadano, że w piątek zaczną się rozmowy techniczne, mające trwać 60 dni i doprowadzić do finalnego porozumienia kończącego wojnę z Iranem, rozpoczętą przez USA i Izrael w ostatnim dniu lutego.
- Plany nadchodzących rozmów technicznych nie zostały jeszcze sfinalizowane, a delegacja amerykańska jest gotowa wyjechać przy pierwszej nadarzającej się okazji – głosi oświadczenie Waszyngtonu dotyczące odwołania spotkania Vance’a.
Iranowi sprzeciwia się atakom Izraela w Libanie
Oświadczenie Białego Domu - przekazał portal Axios - pojawiło się kilka godzin po tym, jak Iran odwołał lot własnej delegacji, powołując się na ciągłe ataki Izraela na Hezbollah w Libanie.
W czwartek późnym wieczorem powiązany z Hezbollahem portal Al Mayadeen poinformował, że Iran ostrzegł amerykańskich mediatorów, iż kwestia Libanu jest kluczowa dla przeprowadzenia, kontynuowania lub przerwania negocjacji.
Wstępne porozumienie między USA a Iranem zakłada zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, jednak nadal istnieją rozbieżności co do sposobu interpretacji i wdrożenia tego zapisu. Izrael nie został włączony do negocjacji porozumienia.
Wiceprezydent USA jest wściekły na Izrael
Wiceprezydent Vance w czwartek ostro skrytykował izraelskich urzędników za brak poparcia dla porozumienia nuklearnego USA z Iranem, oskarżając ministrów skrajnej prawicy o niedocenianie amerykańskiego wsparcia.
Urzędnik bliski premierowi Benjaminowi Netanjahu powiedział agencji Reutera, że Izrael „prowadzi uparte negocjacje” ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie utrzymania swojej obecności w Libanie.
Izrael nie chce się wycofać z Libanu
Izrael zapowiedział, że nie wycofa się z południowego Libanu, nad którym od lat rząd tego kraju nie miał pełnej kontroli i który był de facto państwem w państwie, zdominowanym przez proirańską terrorystyczną organizację Hezbollah. Z tego terenu szyickie ugrupowanie zaatakowało Izrael trzeciego dnia wojny, wciągając do niej tym samym Liban.
Potencjalne wycofanie się armii z obszarów południowego Libanu było przedmiotem bezpośrednich negocjacji między Jerozolimą a Bejrutem, prowadzonych niezależnie od rozmów amerykańsko-irańskich. Oczekiwano, że zespoły spotkają się ponownie w przyszłym tygodniu. Negocjacje, które według Izraela mają ostatecznie na celu zapewnienie pełnego porozumienia pokojowego, a według rządu w Libanie skupiają się wyłącznie na deeskalacji, napotykają na trudności, ponieważ Hezbollah zapowiedział, że nie uzna ani nie zastosuje się do żadnego z zawartych w nich porozumień, co stwarza ryzyko wznowienia wojny domowej w Libanie.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
