Nawalny wnioskuje w pozwie, by oświadczenie Pieskowa sąd uznał za zniesławiające i niezgodne z rzeczywistością. Domaga się opublikowania sprostowania na oficjalnej stronie internetowej administracji (kancelarii) prezydenta Rosji.

Pieskow powiedział 1 października, że zachodnie służby specjalne "pracują" z Nawalnym. Dodał następnie, że "konkretnie pracują z nim w tych dniach specjaliści amerykańskiej CIA". Pieskow wyraził opinię, że to oni dyktują Nawalnemu, co ma mówić. "Wszystko, co on wygłasza, wkłada mu w usta ta organizacja" - powiedział.

Oskarżenia wobec Nawalnego, że działa on dla zachodnich służb lub w ich interesach, pojawiały się w rosyjskich mediach państwowych. Pieskow był jednak pierwszym przedstawicielem władz, który oskarżył opozycjonistę publicznie o taką współpracę. Wypowiedź rzecznika Kremla padła zaraz po tym, gdy Nawalny w wywiadzie dla mediów niemieckich oskarżył Putina o zlecenie zamachu na jego życie.

Nawalny stracił przytomność i wpadł w śpiączkę w sierpniu br., na pokładzie samolotu lecącego z Tomska na Syberii do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu został hospitalizowany w Omsku. Później na prośbę rodziny został przewieziony na leczenie do Berlina. Władze Niemiec uznały, że próbowano go otruć wysoko toksycznym środkiem typu Nowiczok, opracowanym jeszcze w czasach ZSRR.