Według Czernyka sytuacji nie zmieni ewentualna śmierć Władimira Putina. Kluczowe znaczenie ma mentalność mieszkańców Rosji, a w tym względzie nie należy oczekiwać szybkich przekształceń. Wprost przeciwnie - w przypadku niekorzystnego dla Kremla przebiegu wojny i np. dezintegracji rosyjskiego państwa, trzeba liczyć się z tym, że "spokój ze strony sąsiada" Ukraina uzyska dopiero za około 60 lat.

Ekspert wypowiedział się sceptycznie również na temat planu szybkiej ukraińskiej kontrofensywy na południu kraju i odzyskania w wyniku tej operacji terenów zajętych przez wroga.

Reklama

"Najmądrzejszą taktyką jest walka na wycieńczenie, (dlatego) w ogóle nie używam słowa +kontrofensywa+. Prowadzenie natarcia to bardzo trudna sztuka, dużo trudniejsza, niż obrona. Ofensywa powinna być realizowana na pewnym obszarze, który ma swoją charakterystykę. Szturm wymaga (rozciągnięcia wojsk) na odcinku 10-15 km. Nie mogę sobie wyobrazić, w jaki sposób mielibyśmy teraz tego dokonać" - zaznaczył Czernyk.

Jak wyjaśnił, przeciwnik ma nadal zdecydowaną przewagę pod względem artylerii, co uniemożliwia Ukraińcom rozwinięcie skutecznego natarcia.

"Ta wojna to obecnie w 95 proc. walka sił artyleryjskich. Nie byłoby rozsądne rzucanie naszych żołnierzy do frontalnego szturmu przeciwko rosyjskim pociskom. (...) Rosjanie nie żałują i nigdy nie będą żałować swoich ludzi. My nie możemy sobie na to pozwolić" - podkreślił rozmówca tsn.ua.

W ocenie analityka nie można porównywać możliwości przemysłu zbrojeniowego Ukrainy i Rosji, nawet przy uwzględnieniu stałego dopływu zachodniej pomocy wojskowej dla Kijowa.

"Nie czarujmy się, wróg posiada przynajmniej 5 tys. stanowisk artyleryjskich gotowych do udziału w walce. Rosjanie posiadają (w tym względzie) nieograniczone zasoby, ponieważ (wyprodukowanie) pocisku to żadna filozofia. To po prostu kawałek żelaza i proch. (Wróg) ma do dyspozycji huty i 38 tys. obrabiarek do metalu jeszcze z czasów pierwszej ustawy Lend Lease, bowiem właśnie tego rodzaju wsparcie ZSRR otrzymywał (podczas II wojny światowej). Natomiast proch to celuloza, a celuloza to drewno. Rosja zajmuje pierwsze miejsce w świecie pod względem zasobów drewna" - tłumaczył Czernyk.

Dlatego, w jego opinii, jedyną możliwą taktyką ukraińskiej armii powinno być "stopniowe, konsekwentne wypieranie przeciwnika małymi krokami" zamiast "niemądrego szturmu na (przysłowiowe) bagnety".

Podobną ocenę przedstawił w poniedziałek w rozmowie z PAP ekspert warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Piotr Żochowski. "Stawianie tezy o szerokiej kontrofensywie ukraińskich wojsk przeciwko rosyjskim siłom na południowym odcinku frontu jest ryzykowne. Można raczej mówić o operacjach ofensywnych na ograniczoną skalę, służących pokrzyżowaniu politycznych planów Kremla" - zauważył ekspert OSW.