W piątek, 16.12, uroczyście podpisano umowę pomiędzy katowicką spółką, a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Na jej podstawie Tauron wyemituje  tzw. obligacji hybrydowe  warte 817 mln zł. Obejmie je właśnie  EBI  w ramach tzw. Planu Junckera.

Plan Junckera (od nazwiska szefa KE Jeane’a Claude’a Junckera) miał był być odpowiedzią Unii Europejskiej na spowolnienie gospodarcze. Komisja Europejska i państwa UE traktują inwestycje w nowoczesną infrastrukturę jako motor gospodarki. Dlatego w 2014 r. zaplanowano wydanie 315 mld euro w ciągu następnych trzech lat. W 2015 r. powstał Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFSI), którym zarządza Europejski Bank Inwestycyjny, przy współpracy z instytucjami finansowymi państw UE. W Polsce jest to Bank Gospodarstwa Krajowego. Sam EFSI dysponuje kwotą 21 mld euro.

Plan jest zupełnie niezależny od dotychczasowych unijnych programów. Opiera się na kredytach a nie dotacjach. EBI nie finansuje projektów z planu Junckera w całości, ale jego wsparcie, zwykle na korzystniejszych, niż rynkowe warunkach, pomaga przyciągnąć pożyczki z innych źródeł.

W Polsce plan Junckera wystartował z opóźnieniem. Najpierw poprzedni rząd przygotował bardzo słabą listę projektów. Po wyborach nowej ekipie zajęło trochę czasu ogarnięcie tej sprawy. Ostatecznie jednak w czerwcu powstała nowa lista.

Sprawdziły się przypuszczenia portalu WysokieNapiecie.pl, że w energetyce największe szanse na pożyczki z EBI mają projekty rozwoju sieci. Projekt Tauronu wart jest w sumie 1,7 mld zł czyli ten bank sfinansuje prawie połowę. Co ciekawe, z dokumentów Ministerstwa Rozwoju wynika, że swoim zasięgiem projekt przekracza obszar działania Tauron Dystrybucja. W tabelce z zatwierdzonymi projektami resort napisał, że projektu obejmie nie tylko województwa dolnośląskie, śląskie, opolskie i małopolskie, ale także łódzkie, podkarpackie i świętokrzyskie, czyli region PGE.

Umowa Tauronu z EBI jest niewątpliwie sukcesem. Ale jeśli resort energii liczył na finansowanie przez ten bank projektów węglowych, to przeżył bolesne rozczarowanie
Na opublikowanej 14 grudnia najnowszej liście projektów Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że niemal wszystkie „węglowe” zostały skreślone.

Z listy wypadły więc:

  • warta 3 mld zł elektrownia Enei wykorzystująca zgazowanie węgla.   Blok o mocy 500 MW jest wart 3 mld zł, toczyły się rozmowy z Japończykami, którzy rozwijają tę technologię.  
  • modernizacja trzech bloków Elektrowni Turów – 824 mln zł
  • modernizacja Elektrowni Pomorzany–220 mln zł
  • modernizacja Elektrociepłowni Bydgoszcz – 197 mln zł.

Oficjalnie resort rozwoju napisał, że projekty „nie spełniają kryteriów ze względu na technologię”. Chodzi o to, że wszystkie dotyczą wytwarzania prądu z węgla. Reguły Europejskiego Banku Inwestycyjnego zakazują finansowania przedsięwzięć, których emisja jest większa niż 550 ton CO2 na 1 MWh. Tymczasem nawet elektrownia w systemie IGCC czyli oparta o zgazowanie węgla ma większą emisyjność.

Po raz kolejny okazuje się, że zdobycie finansowania na projekty związane z węglem jest dziś trudne. Szkoda tylko czasu, pieniędzy, wysiłku i papieru poświęconych na przygotowanie dokumentów i negocjacje z EBI.

Odium ciąży nawet na przedsięwzięciach, które teoretycznie nie naruszają zasad EBI. WysokieNapiecie.pl dowiedziało się, że niepewny jest los wniosku złożonego przez Katowicki Holding Węglowy, a dotyczącego klimatyzacji kopalń „Murcki-Staszic” i „Mysłowice-Wesoła”. Wyceniony na 197 mln zł miał wykorzystywać złoża metanu i przyczynić się do zwiększenia komfortu pracy górników, ale EBI kręci nosem bo chodzi o wydobywanie węgla. Być może znaczenie ma też trudna sytuacja finansowa KHW.

Z listy Ministerstwa Rozwoju wypadły też dwa projekty modernizacji sieci przez Polską Grupę Energetyczną, warte 990 mln zł oraz projekt sieciowy Enei oceniany na 100 mln zł.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie skreślone przedsięwzięcia zostaną zaniechane. Resort rozwoju zapewnia, że będą finansowane „z innych źródeł”.

Kilka kolejnych projektów się opóźniło. Jakie? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

>>> Czytaj też: Słońce tańsze niż wiatr i węgiel? Cicha rewolucja na globalnych rynkach energii