Prawie nikt nie szuka już lepiej płatnej pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 czerwca 2013, 04:30
Pracownicy poszukujący lepiej płatnej pracy
Pracownicy poszukujący lepiej płatnej pracy/DGP
W I kw. tego roku zaledwie 197 tys. osób rozglądało się za firmami, w których mogłyby lepiej zarabiać niż dotychczas – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS.

Było ich o 17 proc. mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego i aż ponaddwukrotnie mniej niż w 2010 r. Nie dość tego – tak małej liczby pracowników szukających lepiej płatnej pracy nigdy wcześniej nie było. – To efekt bardzo trudnej sytuacji na rynku – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP.

Potwierdzają to dane GUS. W końcu I kw. tego roku stopa rejestrowanego bezrobocia wyniosła 14,3 proc. i była o 1 pkt proc. wyższa niż przed rokiem. Wprawdzie w kwietniu spadła do 14 proc., ale liczba bezrobotnych była nadal bardzo wysoka, bo utrzymała się na poziomie blisko 2,3 mln. – W tej sytuacji zdecydowana większość pracowników nie czuje się na siłach, aby szukać pracodawców, którzy mogliby zaoferować im lepsze zarobki – ocenia Sędzimir. Boją się ryzykować, bo nawet samo ujawnienie ewentualnych planów związanych z poszukiwaniem lepszych zarobków mogłoby spowodować kłopoty w dotychczasowym miejscu pracy.

To jednak nie wszystko. Do szukania lepiej płatnego zajęcia zniechęca też bardzo mała liczba ofert pracy, jaka pojawia się na rynku. Na przykład w końcu marca było ich w pośredniakach 41 tys., a w końcu kwietnia tylko 44 tys. mimo pojawienia się sezonowych prac w rolnictwie i budownictwie. Eksperci nie mają wątpliwości, że pracodawcy tworzą mało miejsc pracy, ponieważ gospodarka hamuje z kwartału na kwartał. Jeszcze w I kw. ub.r. PKB zwiększył się bowiem o 3,5 proc., zaś w pierwszych trzech miesiącach tego roku zaledwie o 0,5 proc.

– Mało pracowników szuka nowego pracodawcy również dlatego, że obawiają się, że jeśli nawet otrzymają u niego wyższe wynagrodzenie, to na podstawie umowy na czas określony – twierdzi Sędzimir. A to może się w przyszłości zemścić. Bo jeśli gospodarka będzie nadal hamowała, to przedsiębiorstwa przyspieszą zwolnienia. A na ogół pracę w pierwszej kolejności tracą pracownicy na umowach terminowych. Są jednak osoby, które mają szansę na wyższe zarobki. Dotyczy to głównie specjalistów w wybranych zawodach, np. informatyków czy fachowców od logistyki, których brakuje na rynku na - wet przy spowolnieniu gospodarczym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj