"Łowcy cieni" z CBŚP zatrzymali jednego z liderów gangu pruszkowskiego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 stycznia 2017, 06:50
"Łowcy cieni" z CBŚP zatrzymali 50-letniego Dariusza B. ps. "Bysio" - jednego z liderów gangu pruszkowskiego skazanego za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, handel bronią i dużymi ilościami narkotyków oraz wymuszenia rozbójnicze.

Od listopada 2016 roku, na mocy decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, mężczyzna był poszukiwany listem gończym, ponieważ nie stawił się w zakładzie karnym, by odbyć wyrok 6 lat pozbawienia wolności - poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Agnieszka Hamelusz.

"Od kilkunastu dni funkcjonariusze ze specjalnego wydziału CBŚP, tzw. łowcy cieni, deptali +Bysiowi+ po piętach. Ustalili, że ukrywa się w jednej z małych miejscowości w województwie warmińsko-mazurskim i zorganizowali zasadzkę. W miejscowości Trękusek pod Olsztynem zatrzymali samochód, w którym 50-latek był pasażerem" - powiedziała Hamelusz.

Jak poinformowała, mężczyzna nie stawiał oporu. Trafił do policyjnej izby zatrzymań, skąd zostanie przewieziony do zakładu karnego.

Z policyjnych ustaleń wynika, że Dariusz B. był rezydentem grupy pruszkowskiej w województwie warmińsko-mazurskim. "W jej strukturach pełnił funkcję +majora+, a jego działalność przestępcza polegała na nielegalnym handlu i wprowadzaniu do obrotu znacznych ilości środków odurzających, głównie na Warmii i Mazurach" - powiedziała Hamelusz.

"Ze swojej przestępczej działalności +Bysio+ uczynił sobie stałe źródło utrzymania, które w głównej mierze wykorzystywał do zacierania śladów i ukrywania się przed organami ścigania" - podkreśliła.

"Łowcy cieni" to policjanci tworzący elitarną, tajną komórkę CBŚP. Na co dzień zatrzymują lub odnajdują tych przestępców, którzy na listach poszukiwawczych zajmują najwyższe miejsca i poszukiwani są często od wielu lat. O "łowcach cieni" lub inaczej "pościgowych" niewiele się mówi, bo ujawnienie jakichkolwiek informacji mogłoby zaszkodzić ich pracy, a nawet stanowić zagrożenie dla nich samych.

Grzegorz Dyjak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj