Brexit ciągnie w dół funta, ale gospodarka Wyspiarzy ma się dobrze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 lipca 2017, 12:39
Funt do dziś nie zdołał odrobić strat po zeszłorocznym referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali się opuścić Unię Europejską. Z jednej strony może to oznaczać niedowartościowanie waluty Wyspiarzy, ale z drugiej pokazuje, jak bardzo obciążającym czynnikiem są warunki wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty - pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Notowania brytyjskiej waluty utrzymują się mniej więcej 8 proc. poniżej średniej z ostatnich siedmiu lat w relacji do euro czy złotego oraz 17 proc. w porównaniu do dolara. Tymczasem patrząc na dane makroekonomiczne Wielkiej Brytanii, nie widać załamania koniunktury. PKB w pierwszym kwartale roku wzrosło o 2 proc. r/r, a w okresie kwiecień-czerwiec ma wynieść według konsensusu ekonomistów 1,7 proc. r/r. A przecież tuż po referendum istniały obawy, że w 2018 r. gospodarka Wielkiej Brytanii otrze się o recesję.

Modelowo wyglądają praktycznie wszystkie parametry rynku pracy, a z miesiąca na miesiąc jeszcze się poprawiają. Według opublikowanych w lipcu (przez Biuro Statystyki Narodowej - ONS) danych za maj bezrobocie spadło do 4,5 proc., czyli najniższego poziomu od 1975 r. Najniższą wartość od 1971 r. osiągnął wskaźnik biernych zawodowo - 21,5 proc. Zatrudnienie dla populacji w wieku produkcyjnym (16-64 lata) osiągnęło 74,9 proc., co jest najwyższą wartością od 46 lat.

Równomiernie rośnie zatrudnienie we wszystkich sektorach gospodarki. Uzbierało się 774 tys. wakatów - najwięcej od 2001 r., tzn. od momentu, kiedy zaczęło się badanie tego parametru.

Jedyną słabością lokalnego rynku pracy pozostaje niski wzrost wynagrodzeń. Rosną one w tempie 2,3 proc. r/r, ale biorąc pod uwagę inflację, gospodarstwa domowe odczuwają realny spadek siły nabywczej o 0,4 proc. r/r. Może to oznaczać w przyszłości gorsze wyniki sprzedaży detalicznej czy produkcji przemysłowej, a także ryzyko niższych odczytów PKB.

Od lat brytyjską gospodarkę nęka deficyt handlowy. Dotyczy to przede wszystkim wymiany towarowej. W 2016 r. import był wyższy od eksportu o 128 mld funtów (ponad 6 proc. PKB). Dodatkowo w każdym z miesięcy od stycznia do maja br. deficyt przekraczał barierę 10 mld funtów, podążając w stronę pogłębienia fatalnego wyniku z ub.r.

Mocno niepokoić może fakt, że w zbilansowaniu wymiany handlowej nie pomaga słabsza waluta. Teoretycznie powinna ona ograniczać import i stymulować eksport. Na razie jednak nic takiego w brytyjskiej gospodarce się nie dzieje. Sugerować to może konieczność dalszej deprecjacji szterlinga w celu zmniejszenia deficytu.

Sytuację na pierwszy rzut oka poprawia stosunkowo wysoki dodatni bilans usług, który przez pięć miesięcy br. wyniósł w sumie ponad 42 mld funtów, a w całym 2016 r. - 97 mld. Gdyby nie kwestia Brexitu, wysoki udział usług wymianie handlowej powinien cieszyć, ponieważ pokazuje wysoką konkurencyjność Wielkiej Brytanii w tym sektorze gospodarki.

Jednak w obecnej sytuacji zbyt duże uzależnienie od usług może stanowić zagrożenie dla kondycji gospodarki w przyszłości. Nieuporządkowane opuszczenie UE grozi utratą dostępu do wspólnego rynku sektorowi finansowemu, który generuje ok. połowę nadwyżki w saldzie usług. W rezultacie sprawia to, że im większe uzależnienie Brytyjczyków od eksportu usług, tym większą stawką stają się warunki Brexitu.

Już od ponad roku wiadomo, że negocjacje dotyczące warunków wyjścia z UE nie będą łatwe. Wielka Brytania tkwi w niekorzystnej sytuacji ze względu na wysokie uzależnienie od wspólnego rynku, a jednocześnie Bruksela prawdopodobnie zechce pokazać, że opuszczenie Unii po prostu się nie opłaca.

Do tych obaw należy dodać także inne - związane z wewnętrzną polityką na Wyspach. W przedterminowych wyborach konserwatyści utracili większość w Izbie Gmin i musieli utworzyć koalicję, co oznacza zwiększone ryzyko niestabilności gabinetu Theresy May.

Warto także zauważyć, że cały czas w partii konserwatywnej dochodzi do poważnych tarć pomiędzy zwolennikami „twardego” Brexitu a bardziej pragmatycznymi członkami rządu. W rezultacie Londyn, prowadząc trudne negocjacje Brukselą, może mieć kłopot nawet z przedstawieniem spójnego stanowiska na temat „rozwodu”.

Brak poprawy na rachunku obrotów towarowych, malejąca siła nabywcza Brytyjczyków oraz piętrzące się problemy w wewnętrznej polityce mogą nadal utrzymywać kurs funta poniżej średniej z wielu lat.

>>> Czytaj też: Brytyjski rząd opublikował kluczowy projekt ustawy o Brexicie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Cinkciarz.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj