Co więcej, spośród imigrantów, którzy w ubiegłym roku wjechali do Unii, by podjąć tu pracę, aż 58 proc. osiadło nad Wisłą. Wielka Brytania jest zaś ulubionym celem przeprowadzek w celach edukacyjnych.
Eurostat opublikował dane dotyczące zezwoleń na co najmniej trzymiesięczny pobyt wydanych w minionym roku obcokrajowcom spoza UE. Wysoka pozycja Polski to zasługa uproszczonej procedury zatrudniania obywateli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy, niewymagającej uzyskania zezwolenia na pracę. Tylko z Ukrainy pochodzi 87 proc. przyjętych przez nas obcokrajowców, a jeśli doliczyć pięć pozostałych państw – aż 95 proc. W 2016 r. władze RP zgodziły się na pobyt obywateli 142 państw.
Mapa migracji do Unii w poszukiwaniu pracy nie pokrywa się z kierunkami docelowymi uchodźców. Najwyższy odsetek tego typu migrantów (w tabeli dotyczącej przyczyn przybycia do UE kryją się oni w kategorii „inne”) w ogólnej liczbie cudzoziemców przyjmują Niemcy (56 proc.), Szwecja i Austria (po 51 proc.).
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
