Bitwa warszawska, czyli wielka batalia o frekwencję w stolicy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 sierpnia 2013, 11:55
By referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy było wiążące, musi w nim wziąć udział prawie 400 tys. warszawiaków. To ponad dwa razy więcej niż liczba zebranych podpisów złożonych pod wnioskiem o referendum.

 – Tak wysoka frekwencja wydaje się mało prawdopodobna. Jednak proszę pamiętać, że referendum odbędzie się zaraz po wielkich protestach związkowych zapowiadanych na wrzesień. Kampanie w referendum pogłębią negatywne uczucia w stosunku do rządzących – prognozuje Kazimierz Kik z Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach.

– Warto było złożyć ten wniosek, choćby po to, by pobudzić urzędników i panią prezydent do działania. Nagle widzimy eksplozję entuzjazmu Hanny Gronkiewicz-Waltz. Niezależnie od frekwencji korzyści z tej inicjatywy dla mieszkańców to m.in. obniżka opłat za śmieci czy rozważane zawieszenie kolejnej podwyżki biletów komunikacji miejskiej – stwierdza Piotr Guział, burmistrz dzielnicy Ursynów, inicjator referendum.

– Kto uważa, że Warszawa pod moimi rządami zmienia się na lepsze, ten w dzień referendum zostanie w domu, a swojego wyboru dokona podczas właściwych wyborów w 2014 r. – mówi prezydent Warszawy.

>>> Polecamy: Reuters: Rostowski straci stanowisko w rządzie w ciągu kilku miesięcy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: zarządzanie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj