Brzezinski: Moskwa nie szanuje NATO. Putin musi otrzymać ostrzeżenie [WIDEO]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 kwietnia 2016, 10:12
Moskwa w sposób oczywisty nie okazuje szacunku Zachodowi ani NATO. Musi otrzymać ostrzeżenie - mówi amerykański ekspert Ian Brzezinski, były podsekretarz stanu w Pentagonie. Władimir Putin bada, jak daleko może się posunąć wobec Sojuszu - dodaje.

odniósł się do ostatniego incydentu na Bałtyku -przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook znajdującym się na wodach międzynarodowych. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec.

"Uważam, że ten incydent, który Rosjanie w sposób prowokacyjny wywołali i w którym nękali amerykański okręt wojenny i polski helikopter, jest elementem stałego i nasilającego się wzorca rosyjskiego prowokacyjnego i bezczelnego zachowania na północnych, wschodnich i południowych obrzeżach paktu. Jeśli spojrzymy wstecz - nawet przed rosyjską inwazję na Ukrainę - możemy zaobserwować stałą eskalację takich zachowań, co jest bardzo niepokojące" - powiedział PAP Brzezinski, były wicedyrektor wydziału ds. Europy i NATO w Pentagonie za rządów prezydenta George'a W.Busha.

>>> Czytaj też: Znajomości to za mało. Most na Krym wybuduje firma z czasów sowieckich [ZDJĘCIA]

Brzezinski ocenił, że mamy do czynienia z "oczywistym działaniem Moskwy, prezydenta Putina, mającym na celu wybadanie, jak daleko może się posunąć wobec Sojuszu". Jak zaznaczył, "(to) oczywiste działanie mające na celu pomniejszenie wiarygodności Sojuszu, pomniejszenie wiarygodności amerykańskiego przywództwa, wysiłek w kierunku tworzenia podziałów w Sojuszu".

"Obawiam się, że jeśli Sojusz nie zmieni swojej taktyki i nie zacznie odpowiadać, że tak powiem 'w naturze', na takie prowokacje, będą się one prawdopodobnie nasilać. I wraz z eskalacją takich zachowań wzrośnie prawdopodobieństwo i ryzyko niezamierzonego konfliktu. I to może być bardzo niebezpieczne z powodu dynamiki eskalacji, jaką może mieć konflikt Wschód-Zachód" - dodał.

>>> Czytaj też: Rosja niczym ZSRR. Kraj siedzi na beczce prochu

"Moskwa musi otrzymać ostrzeżenie, że jeśli nie zaprzestanie takich działań, będziemy wobec ich samolotów i ich okrętów wojennych zachowywać się tak samo. Właśnie tak postępowaliśmy w czasie zimnej wojny i to doprowadziło do stabilności, ponieważ obie strony nauczyły się szanować drugą stronę. W tej chwili znajdujemy się w sytuacji, w której Moskwa w sposób oczywisty nie okazuje szacunku Zachodowi, Sojuszowi ani nawet amerykańskiej sile militarnej i naszej gotowości do użycia tej siły. W czasie zimnej wojny, gdyby doszło do takiego incydentu, odpowiedzielibyśmy w sposób bardzo symetryczny" - tłumaczył.

Brzezinski ocenił ponadto, że powinno się przekazać większe uprawnienia na niższe szczeble dowodzenia. "Musimy zacząć delegować uprawnienia i bardziej ufać naszym dowódcom tak jak to robiliśmy w czasie zimnej wojny. Dać im możliwość do reagowania na takie prowokacje w czasie rzeczywistym. Tak robiliśmy w czasie zimnej wojny. Kiedy mieliśmy do czynienia z nękaniem samolotu Sojuszu, nie organizowaliśmy posiedzenia NAC, Rady Północnoatlantyckiej, żeby przedyskutować, co należy zrobić. Dowódcy mieli zalecenia, jak mają reagować i mogli działać na podstawie tych zaleceń w czasie rzeczywistym. To właśnie powinniśmy zrobić w obecnej sytuacji" - przekonywał amerykański ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj