Analitycy: Złoty znów najsłabszą walutą regionu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 maja 2016, 17:33
W czwartek złoty znowu był najsłabszą walutą naszego regionu. Analitycy wskazują m.in. na sprawę listu ministra finansów do prezesa TK. Ok. godz. 17.30 za euro trzeba było zapłacić 4,42 zł, za dolara 3,87 zł, za franka szwajcarskiego 4,00 zł, a za funta 5,62 zł.

Analityk z DM BOŚ Konrad Ryczko zauważył, że w trakcie czwartkowego handlu złoty osłabił się do poziomu 4,4286 wobec euro, czyli najniższego zakresu od blisko trzech miesięcy.

"Na rynku nie pojawiły się jednak żadne nowe - poza technicznym układem - kluczowe informacje, które uzasadniałby podbicie kursu EUR/PLN. W konsekwencji należy założyć, iż dzisiejszy ruch jest pochodną powrotu inwestorów na rynek po majowej przerwie oraz dalszych obaw związanych z prawdopodobną obniżką ratingu przez agencje Moody’s w dniu 13 maja br. Scenariusz ten został dodatkowo +podbity+ przez dzisiejsze spekulacje na temat listu ministra finansów Pawła Szałamachy do prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego" - ocenił Ryczko.

Analityk z DM mBanku Kamil Maliszewski zwrócił uwagę, że w czwartek złoty po raz kolejny w ostatnich tygodniach okazał się najsłabszą walutą z naszego regionu, tracąc bardzo wyraźnie wobec euro oraz dolara.

"Najnowsze doniesienia ze strony prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego z pewnością nie pomogły polskiej walucie, gdyż pokazały, że Ministerstwo Finansów jest silnie przejęte możliwością obniżki polskiego ratingu i obawia się negatywnych skutków takiej decyzji w postaci wzrostu kosztów obsługi polskiego zadłużenia" - zwrócił uwagę Maliszewski.

Według niego można mieć jednak pewność, że wypowiedzi prezesa TK nie są i nie będą głównym argumentem przy podejmowaniu decyzji w sprawie ratingu Polski. Dostatecznym powodem do obaw o przyszłą kondycję polskiej gospodarki są zapowiedzi projektów dotyczących wieku emerytalnego i przewalutowania kredytów, głównie we franku szwajcarskim. Zdaniem Maliszewskiego kwestie ustrojowe mogą okazać się jedynie dodatkowym czynnikiem, negatywnie wpływającym na perspektywę wiarygodności kredytowej według agencji Moody’s.

"EUR/PLN wzrósł dziś do okolic 4,42 i wydaje się, że wybicie powyżej ostatnich maksimów jeszcze przed decyzją w sprawie ratingu, którą poznamy w przyszłym tygodniu, jest bardzo prawdopodobne. Większego znaczenia dla notowań złotego nie powinna mieć jutrzejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej, nie można jednak wykluczyć pewnych zmian w komunikacie po posiedzeniu, które będą wpływać na ocenę prawdopodobieństwa obniżek stóp procentowych w dalszej części roku" - wskazał analityk.

Dodał, że silne wzrosty zobaczyliśmy w czwartek także parze USD/PLN, dolar odrabia bowiem straty z ostatnich tygodni, pomimo opublikowanych dziś gorszych odczytów z rynku pracy. "Widać, że inwestorzy, którzy stracili wiarę w możliwość podwyżek stóp procentowych w USA w najbliższym czasie po części weryfikują swoje stanowisko po wypowiedziach przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Należy więc liczyć się z dalszymi wzrostami USD/PLN powyżej 3.90, jeżeli tylko jutrzejsze, kluczowe odczyty z USA nie okażą się silnym rozczarowaniem" - zauważył Maliszewski.

>>> Czytaj też: Rynek ropy wstaje z kolan. Zamrożenie produkcji nie będzie potrzebne?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj