Kierownictwo PiS planuje spotkanie ws. przyszłości koalicji rządowej. "Wyciągniemy konsekwencje"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 września 2020, 08:28
Jarosław Kaczyński
<p>Warszawa, 17.09.2020. Prezes PiS Jarosław Kaczyński (C) na sali obrad podczas drugiego dnia posiedzenia Sejmu, 17 bm. w Warszawie. Posłowie podczas głosowań mają zdecydować m.in. o losach projektu zmian w ustawie o ochronie zwierząt. (amb) PAP/Wojciech Olkuśnik</p>/PAP
W piątek zostaną wyciągnięte zapowiadane konsekwencje wobec polityków PiS, którzy zagłosowali przeciw ustawie o ochronie zwierząt; w sprawie koalicji rządowej zbierze się w najbliższych dniach kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości - dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł w kierownictwie PiS.

Do spotkania kierownictwa PiS dojdzie - jak przekazało źródło PAP - prawdopodobnie po weekendzie.

Według innego rozmówcy PAP z kierownictwa PiS, "pęknięcie w koalicji nastąpiło w kwestiach fundamentalnych". "Niewyobrażalna jest obecność w rządzie ministra, który opowiada się za bestialstwem wobec zwierząt" - podkreślił polityk.

W piątek wszyscy posłowie Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, zagłosowali przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt; 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw. Przeciwko noweli opowiedział się też m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS). Ustawę poparło 176 posłów PiS, a także m.in. minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie). W głosowaniu udział wzięło 229 posłów klubu PiS.

Sejm uchwalił nowelę głosami 356 posłów. Nowela zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował w czwartek, że każdemu członkowi klubu PiS, który zagłosuje niezgodnie z rekomendacją klubu ws. projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt będą groziły konsekwencje, łącznie z zawieszeniem w prawach członka partii i utratą stanowisk i funkcji.

Ponadto Terlecki poinformował, że prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził na popołudniowym posiedzeniu klubu - w którym uczestniczyli tylko posłowie z PiS, nie było członków klubu z Solidarnej Polski i Porozumienia - że obecne negocjacje, dotyczące rekonstrukcji rządu nie mają sensu, skoro "dotychczasowi koalicjanci" występują z innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań niż cały klub.

Szef klubu PiS dodał, że jeśli "sytuacja do tego zmusi" rekonstrukcja rządu nastąpi bez uzgodnień z Solidarną Polską i Porozumieniem. Wykluczył opcję rządu mniejszościowego. "Jeżeli zajdzie taka sytuacja, to pójdziemy na wybory, oczywiście sami" - dodał Terlecki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj