Forsal logo

Po wysłaniu na front nie przeżywają 30 minut. Dramatyczny bilans strat Rosji

Po wysłaniu na front nie przeżywają 30 minut. Dramatyczny bilans strat Rosji
Po wysłaniu na front nie przeżywają 30 minut. Dramatyczny bilans strat Rosji/East News
Przeciętny rosyjski rekrut ma przeżyć na ukraińskim froncie zaledwie 20–30 minut od momentu dotarcia na linię walki – twierdzi dyrektor CIA John Ratcliffe. Według amerykańskich i ukraińskich ocen kluczową rolę odgrywają masowo wykorzystywane drony wspierane przez sztuczną inteligencję, które w ostatnim czasie znacząco zmieniły charakter działań na linii frontu.

Dyrektor CIA John Ratcliffe oświadczył, że przeciętna długość życia rosyjskiego rekruta po przybyciu na pole bitwy w Ukrainie wynosi obecnie zaledwie 20–30 minut. Przyczyną mają być ukraińskie drony wyposażone w sztuczną inteligencję, które – jak podkreślił – stały się "wyspecjalizowanymi, tanimi maszynami do zabijania".

Rekruci bez szans na froncie. Rosjanie żyją średnio 30 minut

Wypowiedź szefa amerykańskiej agencji wywiadowczej obrazuje skalę zmian, jakie nowoczesne technologie przyniosły na współczesnym polu walki. Bezzałogowce odpowiadają dziś za znaczną część zniszczeń rosyjskiego sprzętu oraz eliminację żołnierzy znajdujących się na pierwszej linii frontu.

Na początku 2025 roku analizy opublikowane z okazji trzeciej rocznicy pełnoskalowej rosyjskiej inwazji wskazywały, że armia rosyjska zdobywała średnio około 1200 metrów kwadratowych ukraińskiego terytorium dziennie, ponosząc przy tym straty sięgające około 1200 żołnierzy dziennie.

Jeden żołnierz na metr ziemi. Przerażający bilans strat Rosji

Oznaczało to, że statystycznie na każdy zdobyty metr kwadratowy Ukrainy przypadał jeden zabity lub ranny rosyjski żołnierz. W tamtym czasie Rosja kontrolowała około 20 proc. terytorium Ukrainy. Dla porównania, w szczytowym momencie w czerwcu 2022 roku, było to około 27 proc. To pokazuje, że mimo ponoszonych kosztów militarnych, rosyjskie zdobycze terytorialne pozostawały mniejsze niż na początku wojny.

Według danych Ukraińskich Sił Zbrojnych rosyjskie straty przekroczyły wówczas 860 tys. zabitych i rannych. Z kolei amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) szacował je na około 170 tys. zabitych oraz 630 tys. rannych. Straty rosyjskie oceniano wówczas jako co najmniej trzykrotnie wyższe niż ukraińskie.

Prezydent Wołodymyr Zełenski informował wcześniej o około 43 tys. poległych ukraińskich żołnierzach. Analitycy ISW wskazywali, że wysokie straty po stronie rosyjskiej były związane między innymi z taktyką określaną jako "mięsne szturmy", a także z gorszym poziomem wyszkolenia, wyposażenia i zabezpieczenia medycznego.

W lipcu 2026 roku sytuacja na froncie nadal charakteryzuje się wysokimi stratami po stronie rosyjskiej. Według szacunków amerykańskich urzędników Rosja traci około 7 tys. żołnierzy tygodniowo. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że ponad 80 proc. celów przeciwnika jest obecnie niszczonych przez drony.

Miliony dronów zmienią front. Zachód pompuje fortunę w nową broń

Ukraina produkuje obecnie około 10 mln dronów rocznie i zapowiada zwiększenie produkcji do 20 mln sztuk. Rozbudowa potencjału przemysłowego ma umożliwić dalsze wzmacnianie przewagi technologicznej na polu walki. Bezzałogowce stały się jednym z najważniejszych elementów ukraińskiej strategii obronnej, a ich znaczenie stale rośnie wraz z rozwojem systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Wypowiedź Johna Ratcliffe'a pojawiła się w czasie, gdy Stany Zjednoczone oraz państwa sojusznicze rozważają zwiększenie finansowania ukraińskich programów dronowych oraz rozszerzenie dostępu do technologii związanych ze sztuczną inteligencją. W ostatnich dniach europejskie kraje NATO, w tym przede wszystkim Niemcy, przeznaczyły na rozwój technologii dronowych dla Ukrainy setki milionów euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPo wysłaniu na front nie przeżywają 30 minut. Dramatyczny bilans strat Rosji »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj