Główny Geolog Kraju: Mamy mniej gazu łupkowego niż sądziliśmy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 marca 2012, 02:55
Mapa koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu łupkowego  (stan na dzień 1 grudnia 2011 r.). Źródło: Ministerstwo Środowiska
Mapa koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu łupkowego (stan na dzień 1 grudnia 2011 r.). Źródło: Ministerstwo Środowiska/Media
Początkowe optymistyczne szacunki złóż gazu łupkowego w Polsce będą znacznie skorygowane w dół w nowym raporcie na ten temat, który będzie ogłoszony 21 marca - ujawnił dziennikarzom przebywający z wizytą w USA Główny Geolog Kraju, Piotr Woźniak.

"Będzie redukcja, absolutnie, nie ulega wątpliwości. Będziemy redukować te szacunki" - powiedział w piątek o zawartości przygotowanego raportu minister Woźniak. W Waszyngtonie rozmawiał on w tym tygodniu na temat gazu łupkowego w Polsce z Amerykańską Służbą Geologiczną (USGS)i Agencją Ochrony Środowiska Naturalnego (EPA). Spotkał się też z przedstawicielami wielkich amerykańskich firm energetycznych.

Raport o gazie łupkowym przygotował wspólnie amerykański USGS i polski Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy.

>>> Zobacz też: Exxon poszuka nowego sposobu na wydobycie gazu z polskich łupków

Woźniak podkreślił jednak, że chodzi wciąż tylko o szacunki ilości gazu. Jego złoża budzą w Polsce nadzieje na uniezależnienie się od dostaw gazu ziemnego z Rosji.

Przypomniał, że w poszukiwaniu gazu łupkowego "wywiercono dotychczas tylko trzynaście otworów", a naprawdę wiarygodne dane o wielkości złoż będzie można uzyskać dopiero po co najmniej 100 odwiertach.

"13 prób to jest bardzo mało" - podkreślił.

Wiercenia prowadzą na podstawie uzyskanych koncesji wielkie amerykańskie i międzynarodowe koncerny, m.in. ExxonMobil i Conoco Philips. Przeprowadzą w sumie 130 wierceń.

Exxon był rozczarowany wynikami swoich dotychczasowych poszukiwań, co ujawnił, ale zdaniem min.Woźniaka nie powinno to wpłynąć na dalszą aktywność pozostałych firm prowadzących wiercenia.

>>> Czytaj też: ConocoPhillips i 3Legs: produkcja gazu z łupków może ruszyć już za dwa lata

"Nie ma to większego wpływu na działalność tego biznesu. Wszyscy wiarygodni partnerzy, którzy otrzymali koncesje, a amerykańscy są najbardziej wiarygodni, z całą pewnością swoje zobowiązania wypełnią niezależnie od wyników wierceń. Bo to od ich umiejętności zależy czy trafią na takie miejsce (złóż), że wydobycie będzie opłacalne. Nie ma obawy, że porzucą koncesję i wyjadą" - powiedział.

Dodał jednak, że nie przesądza to jeszcze w jakim stopniu firmy spełnią oczekiwania Polski.

"W jakim terminie podejmą one produkcję i czy będą pompować gaz na skalę przemysłową, to jest oczywiście pytanie" - powiedział.

Woźniak przypomniał, że warunki eksploatacji gazu w Polsce, co wiąże się z jej opłacalnością, są gorsze niż w USA, gdzie część gazu wydobywa się metodą pionowych odwiertów.

>>> Polecamy: PIG: zasoby gazu łupkowego są znacznie mniejsze niż szacowano

Zapytany o wpływ stosowanego w wydobyciu gazu łupkowego szczelinowania hydraulicznego na środowisko naturalne, minister odpowiedział, że w Polsce największym problemem jest hałas, jaki powstaje przy eksploatacji.

Zagrożenie lokalnymi trzęsieniami ziemi - jakie zdarzyły się w USA w kilku stanach w ostatnich latach - jest, zdaniem Woźniaka, minimalne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj