statystyki

Wzrost przestępstw z nienawiści na Wyspach. Polska niechlubnym liderem

19 września 2016, 15:32 | Aktualizacja: 19.09.2016, 15:37
Źródło:PAP
Informacja o lokalu wyborczym, Londyn, 23.06.2016

Informacja o lokalu wyborczym, Londyn, 23.06.2016źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Chris Ratcliffe

Ambasady państw członkowskich UE w Londynie odnotowały 60 incydentów na tle nienawiści narodowościowej wymierzonych w ich obywateli w pierwszych miesiącach po referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty - poinformował poniedziałkowy "Guardian".

Reklama

Reklama

Według danych uzyskanych przez gazetę najwięcej przypadków zgłoszono do ambasady Polski - aż 31, więcej niż do wszystkich pozostałych placówek dyplomatycznych łącznie. Wśród nich znalazły się m.in. zabójstwo 40-letniego Arkadiusza J. i pobicie trzech mężczyzn w Harlow, napaści fizyczne w Yeovil, St Ives i Leeds, ataki na domy i firmy należące do Polaków oraz obraźliwe, ksenofobiczne graffiti.

Gazeta podaje też, że doszło do ataków, w których ofiary zostały błędnie wzięte za Polaków. Na przykład do ambasady Finlandii wpłynęło zgłoszenie o ataku słownym na matkę, która rozmawiała ze swoimi dziećmi po fińsku.

W rozmowie z "Guardianem" polski ambasador w Londynie Arkady Rzegocki ocenił, że "polska społeczność jest największą mniejszością narodową w Wielkiej Brytanii i z racji swojej widoczności jest statystycznie łatwiejszym celem". "Zasmuca nas każdy taki incydent" - podkreślił.

Rzegocki dodał, że pocieszające są jednak wyrazy wsparcia ze strony Brytyjczyków i władz lokalnych, a także złożone gwarancje dotyczące wzmocnienia bezpieczeństwa Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Na potwierdzenie tych słów dziennik przypomina historię polskiej rodziny z Plymouth, której w ksenofobicznym ataku spalono przydomową szopę i grożono, że następnym razem podpalony będzie ich dom. Lokalna społeczność zebrała ponad 7 tys. funtów na odbudowę przybudówki i odkupienie spalonych rzeczy, a także przynosiła regularnie kwiaty pod dom Polaków i dopytywała o samopoczucie rodziny.

Według definicji zapisanej w brytyjskim prawie, policja traktuje atak jako potencjalnie motywowany nienawiścią na tle narodowościowym, jeśli ofiary lub świadkowie wydarzenia interpretują motywy ataku w ten sposób. Ewentualna weryfikacja tej klasyfikacji odbywa się dopiero na etapie postępowania sądowego.

W niedzielę ataki na Polaków potępił także w swojej homilii arcybiskup Westminsteru kardynał Vincent Nichols, do którego list z prośbą o wsparcie skierował prezydent Andrzej Duda na początku września.

"Nie ma w naszym społeczeństwie miejsca na nienawiść i przemoc wobec ludzi ze względu na ich narodowość lub rasę. Dzisiaj modlimy się szczególnie za polską społeczność, wspominając śmierć jednego Polaka w Harlow i pełne przemocy ataki w ostatnich tygodniach" - powiedział Nichols.

Arcybiskup podkreślił także, że istotne jest "odbudowywanie poczucia, że jest się mile widzianym" i zaznaczył, że cieszą go wyrazy sympatii i solidarności z Polakami, które płyną z różnych stron.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

>>> Polecamy: Nie będzie podatku handlowego? KE kazała zawiesić jego stosowanie

Reklama

Reklama

  • MM(2016-09-19 16:39) Odpowiedz 320

    To nie my jesteśmy "niechlubnym liderem", tylko Brytyjczycy.

  • Piotr34(2016-09-19 17:53) Odpowiedz 100

    Jak mozna dac tytul "Polska niechlubnym liderem"-czy ktos tu nie chodzil do szkoly?ZENUJACY blad.

  • realista(2016-09-20 10:59) Odpowiedz 01

    Dlaczego Polacy sie nie bronicie? Tamte narody uznaja tylko argument sily i licza sie tylko z silnymi, dlatego nie atakuja np arabow czy rosjan bo wiedza ze tamci oddaliby im z nawiazka. Wy widocznie wolicie sie bac niz zeby do was podchodzono z szacunkiem

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze