Forsal logo

Machina rosyjskiej propagandy ruszyła na Polskę

Władimir Putin
Władimir Putin/ShutterStock
W naszej obronie stanęli ambasadorowie Niemiec i USA oraz przedstawiciele organizacji żydowskich

„Niewiarygodne! . To nazistowskie Niemcy, a nie Polska, są odpowiedzialne za II wojnę światową!” – komentował w niedzielę rosyjskie ataki David Harris z Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego. „Stanowisko rządu federalnego jest jasne: Pakt Ribbentrop-Mołotow służył przygotowaniu zbrodniczej wojny napastniczej hitlerowskich Niemiec przeciw Polsce. ZSRR wspólnie z Niemcami uczestniczył w tym brutalnym podziale Polski” – uzupełniał wczoraj niemiecki ambasador Rolf Nikel.

„Drogi Prezydencie Putin, to Hitler i Stalin zmówili się, aby rozpocząć II wojnę światową. To jest fakt. Polska była ofiarą tego okropnego konfliktu” – dodała szefowa przedstawicielstwa USA w Warszawie Georgette Mosbacher. Jej tweet wywołał niegrzeczną reakcję dyplomaty obsługującego twitterowe konto rosyjskiej ambasady w Warszawie: „Droga Ambasador, naprawdę myślisz, że wiesz o historii cokolwiek więcej, niż wiesz o dyplomacji?”.

Antypolskie nastroje podgrzewali też czołowi rosyjscy propagandyści. Znany z telewizyjnych występów politolog Armien Gasparian dowodził, że „chodzi o pieniądze”: „Warszawa powinna wypłacić ofiarom Holokaustu nieco więcej niż 300 mld dol.”. Głos zabrała też rzeczniczka MSZ Marija Zacharowa, która skomentowała wezwanie ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa na rozmowę do MSZ. – Zrobiono to, by Warszawa mogła zmienić sytuację na swoją korzyść i odpowiednio postawić akcenty – dowodziłana antenie państwowej telewizji.

Zacharowa dodała, że „Rosja pozostaje przywiązana do prawnej oceny wyników II wojny światowej ustalonej przez Trybunał Norymberski”. „Putin dorzucił niezłą wiązankę drewna do płonącego w Polsce ogniska rusofobicznej i antysowieckiej histerii” – pisał Wadim Bucharski, publicysta Reg num.ru, portalu, który zasłynął wcześniej przede wszystkim z nacjonalistycznych ataków na Ukrainę i Białoruś, a kanał telewizyjny rosyjskiego resortu obrony Zwiezda przekonywał, że „ujawnono archiwalne dokumenty potwierdzające współpracę Polski z Hitlerem”.

Tegoroczne ataki zaczęły się w sierpniu, gdy Rosjanie otworzyli wystawę poświęconą 80. rocznicy zawarcia niemiecko-sowieckiego paktu Ribbentrop-Mołotow. W kremlowskiej wizji historii umowa, która dzieliła Europę Środkową między Niemcy i ZSRR, nie była niczym nadzwyczajnym i miała wyłącznie znaczenie defensywne. Moskwa oskarża Polskę o to, że sama dążyła do sojuszu z III Rzeszą, poprzez zabór Zaolzia w 1938 r. przyspieszyła wybuch II wojny światowej, a polski antysemityzm ułatwił zagładę Żydów.

Na te zarzuty odpowie dział w niedzielę premier Mateusz Morawiecki. „22 września w Brześciu nad Bugiem odbyła się wielka defilada – świętowanie wspólnego zwycięstwa hitlerowskich Niemiec i sowieckiej Rosji nad niepodległą Polską. Takich defilad nie urządzają strony paktów o nieagresji – robią to sojusznicy i przyjaciele (…). Bez współudziału Stalina w rozbiorze Polski i bez surowców naturalnych, które Stalin dostarczał Hitlerowi, niemiecka machina zbrodni nie opanowałaby Europy” – napisał.

>>> Polecamy: Emigranci zarobkowi z Ukrainy – i chcieliby, i boją się

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKadrowa rewolucja w Kijowie. Oto najważniejsze roszady i ich znaczenie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj