Przewoźnicy walczą z niemiecką i francuską płacą minimalną

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 marca 2015, 15:16
Tir
TIR/ShutterStock
Dostosowanie płacy minimalnej polskich kierowców do wymagań Niemców czy Francuzów doprowadzi do upadku polskich przewoźników. W Warszawie około 200 właścicieli firm przewozowych protestowało przed ambasadami Niemiec i Francji przeciwko przepisom nakazujących polskim przewoźnikom stosowanie stawek minimalnych obowiązujących w tych państwach.

Według nowych zasad, polscy przewoźnicy są zobowiązani płacić 8,5 euro za godzinę kierowcom, którzy jeżdżą do Niemiec oraz 9,6 euro tym, którzy jeżdżą do Francji. Tymczasem średnia stawka godzinowa dla polskich kierowców wynosi 12 złotych za godzinę. Przewoźnicy narzekają również, że nowe regulację narzucają sporządzanie szczegółowych informacji o godzinie wjazdu, wyjazdu i przebiegu pracy na terenie Niemiec, czy Francji. Co więcej, taki dokument ma zostać sporządzony w języku niemieckim bądź francuskim, co jest dodatkowym utrudnieniem dla naszych firm.

Protestujący wręczyli petycje przedstawicielom placówek dyplomatycznych, w których domagają się wyłączenia polskich transportowców z nowych regulacji. Organizatorzy manifestacji argumentują, że wyższa płaca minimalna to większe koszty, a co za tym idzie - mniejsza konkurencyjność polskich firm na europejskim rynku. Transportowcy ostrzegają, że utrzymanie tych regulacji może spowodować masowe bankructwa.

>>> Czytaj też: Dobrze wykształceni i kiepsko opłacani. Prekariat rośnie w siłę i sięga po władzę

Na początku stycznia tego roku, kiedy przepisy o płacy minimalnej weszły w życie, przewoźnicy poprosili o pomoc polski rząd. Przedstawiciele ministerstwa infrastruktury i rozwoju rozmawiali ze swoimi niemieckimi odpowiednikami. Efektem negocjacji było czasowe zawieszenie regulacji. Sprawą zajmuje się w tej chwili Komisja Europejska, która bada, czy przepisy o płacy minimalnej nie naruszyły zasad swobody gospodarczej. To od jej decyzji zależą w tej chwili losy tych rozwiązań.

Przewoźnicy zapowiadają też, że jeżeli ich postulaty nie zostaną uwzględnione, to podejmą bardziej radykalne działania - na przykład blokadę granicy z Niemcami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj