Forsal logo

Nawet 350 km/h. Do tych miast w Polsce szybciej pociągiem niż samolotem

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 czerwca 2026, 06:00
[aktualizacja 22 czerwca 2026, 09:12]
High-speed,Passenger,Train,Travels,At,High,Speed,Railroad,Green,Grass.
Szybkie pociągi w Polsce. Gdzie pojedziemy 350 km/h?/Shutterstock
Nie tylko z Warszawy do Łodzi czy Wrocławia. Kolejarze chcą szybko jeździć do większości miast wojewódzkich. Jak mówi Michał Pyzik z CPK w rozmowie z „Forsalem”, do kilku miast pociągi mogą jeździć 300, a nawet 350 km/h. Pytamy o szczegóły.

Nowa sieć kolejowa w Polsce. Znamy szczegóły

- Nie jesteśmy jak Francja, gdzie jest przede wszystkim wielki Paryż. W Polsce, poza stolicą, mamy też szereg ośrodków jak Kraków, Poznań czy Gdańsk. Do tego lokalnie silne regionalne miasta, jak np. Mielec czy Płock. Wyzwania demograficzne i gospodarcze powodują, że sieć kolejowa powinna wyglądać inaczej (niż zakładano w projektach „szprych i piasty” – red.) - mówi w rozmowie z „Forsalem” Michał Pyzik, dyrektor Biura Transportowych Projektów Horyzontalnych i Studialnych w spółce CPK.

Jak słyszymy, obecna sieć kolejowa została wytyczona w większości ponad sto lat temu. Przykładowo z Warszawy do Wrocławia jeździmy dziś przez Częstochowę i Opole, pokonując wiele dodatkowych kilometrów. W związku z tym pierwszy etap kolei dużych prędkości (KDP) to budowa linii „Y”, która łączy Warszawę z nowym lotniskiem i Łodzią, a następnie rozgałęzia się na Poznań i Wrocław.

Zobacz całą rozmowę wideo o przyszłości kolei w Polsce (player poniżej).

Jakie linie powstaną do 2035 roku?

Maciej Lasek, rządowy pełnomocnik ds. CPK, zapowiedział, że do 2035 roku powstanie tysiąc kilometrów nowych linii kolejowych. To oznacza, że – wliczając ten rok – każdego roku powinno powstawać co najmniej 100 km tras. Obecnie w budowie jest ok. 50 km (Podłęże – Piekiełko), ale prace będą tam trwać jeszcze cztery lata.

- 1000 km do roku 2035 to wspólny plan Portu Polska i PLK SA. Z tego 480 km to linia „Y”, a kolejne inwestycje to m.in. linia Podłęże–Piekiełko (w kierunku Zakopanego) oraz linia Rail Baltica – mówi Michał Pyzik.

W przypadku Rail Baltica od niemal roku ciągnie się ostatni etap wyboru wykonawcy. Chodzi o pierwszą część trasy w Polsce z Ełku do Białegostoku o długości 103,5 km. W przygotowaniu jest drugi odcinek do granicy państwa o długości kolejnych ok. 100 km. Tam kolejarze chcieliby jeździć z prędkością 250 km/h.

Do 2035 roku, jak słyszymy, powinna działać już część trasy Katowice – Ostrawa. Poza tym spółki CPK i PLK chcą uzupełniać luki w istniejącej sieci. Mowa choćby o kolei do Łęcznej czy odcinku Kraków–Myślenice.

Gdzie pojedziemy 350 km/h?

W kolejnych latach uruchamiana ma być budowa następnych odcinków KDP. Choć priorytety zostaną dopiero określone, jak ustalił „Forsal”, kluczowy będzie odcinek z Portu Polska na północ.

- Chodzi o CMK-Północ. Tutaj potoki rzędu 30–40 tys. pasażerów dziennie uzasadniają budowę infrastruktury na 350 km/h. O prędkości powyżej 250 km/h myślimy również w korytarzu Kraków – Katowice – Wrocław – Poznań, podobnym do przebiegu autostrady A4 i trasy S5 - mówi Michał Pyzik.

Przyspieszenie na trasie z Krakowa do Poznania ma pomóc w skróceniu przejazdu z krańców kraju. Z Rzeszowa do Szczecina najszybsze pociągi będą jeździć w 4 godz. 30 min. Obecnie podróż trwa ok. 9 godz. Na poszczególnych odcinkach wyglądałoby to następująco:

  • Rzeszów – Kraków – 60 minut
  • Kraków – Katowice – 30 minut
  • Katowice – Wrocław – 70 minut
  • Wrocław – Poznań – 45 minut
  • Poznań – Szczecin – 65 minut.

Pociąg szybszy niż samolot

Zintegrowana Sieć Kolejowa (ZSK) ma wypełniać luki i tworzyć długie, warte odcinki. Premiowane będą te połączenia, które – jak wynika z analiz – obsługiwać będą 20–30 tys. pasażerów dziennie. Tam prędkość przejazdów ma być najwyższa.

- Powyżej 250 km/h pociągi pojadą na trasie Poznań – Gorzów Wlkp. (w kierunku Berlina) i Szczecin. Na trasach międzynarodowych będziemy konkurować z transportem lotniczym, dlatego ta prędkość musi być tam wyższa – mówi przedstawiciel spółki CPK.

Jak słyszymy, powyżej 250 km/h pojedziemy na trasie Warszawa – Siedlce – Lublin, która w przyszłości zostanie połączona po stronie ukraińskiej ze Lwowem i Kijowem. Jeszcze szybciej, w okolicach 300 km/h, pociągi mają jeździć po Magistrali Małopolsko-Świętokrzyskiej. Wraz z nią kolejarze chcą zbudować nowy, północny wlot do Krakowa i skrócić czas przejazdu Kraków–Warszawa do 90 minut.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTo będzie architektoniczna perełka. Podziemny dworzec CPK trzy razy większy niż Warszawa Centralna »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj