Forsal logo

Nawet 350 km/h. Do tych miast w Polsce szybciej pociągiem niż samolotem

High-speed,Passenger,Train,Travels,At,High,Speed,Railroad,Green,Grass.
Szybkie pociągi w Polsce. Gdzie pojedziemy 350 km/h?/Shutterstock
Nie tylko z Warszawy do Łodzi czy Wrocławia. Kolejarze chcą szybko jeździć do większości miast wojewódzkich. Jak mówi Michał Pyzik z CPK w rozmowie z „Forsalem”, do kilku miast pociągi mogą jeździć 300, a nawet 350 km/h. Pytamy o szczegóły.

Nowa sieć kolejowa w Polsce. Znamy szczegóły

- Nie jesteśmy jak Francja, gdzie jest przede wszystkim wielki Paryż. W Polsce, poza stolicą, mamy też szereg ośrodków jak Kraków, Poznań czy Gdańsk. Do tego lokalnie silne regionalne miasta, jak np. Mielec czy Płock. Wyzwania demograficzne i gospodarcze powodują, że sieć kolejowa powinna wyglądać inaczej (niż zakładano w projektach „szprych i piasty” – red.) - mówi w rozmowie z „Forsalem” Michał Pyzik, dyrektor Biura Transportowych Projektów Horyzontalnych i Studialnych w spółce CPK.

Jak słyszymy, obecna sieć kolejowa została wytyczona w większości ponad sto lat temu. Przykładowo z Warszawy do Wrocławia jeździmy dziś przez Katowice, pokonując wiele dodatkowych kilometrów. W związku z tym pierwszy etap kolei dużych prędkości (KDP) to budowa linii „Y”, która łączy Warszawę z nowym lotniskiem i Łodzią, a następnie rozgałęzia się na Poznań i Wrocław.

Zobacz całą rozmowę wideo o przyszłości kolei w Polsce (player poniżej).

Jakie linie powstaną do 2035 roku?

Maciej Lasek, rządowy pełnomocnik ds. CPK, zapowiedział, że do 2035 roku powstanie tysiąc kilometrów nowych linii kolejowych. To oznacza, że – wliczając ten rok – każdego roku powinno powstawać co najmniej 100 km tras. Obecnie w budowie jest ok. 50 km (Podłęże – Piekiełko), ale prace będą tam trwać jeszcze cztery lata.

- 1000 km do roku 2035 to wspólny plan Portu Polska i PLK SA. Z tego 480 km to linia „Y”, a kolejne inwestycje to m.in. linia Podłęże–Piekiełko (w kierunku Zakopanego) oraz linia Rail Baltica – mówi Michał Pyzik.

W przypadku Rail Baltica od niemal roku ciągnie się ostatni etap wyboru wykonawcy. Chodzi o pierwszą część trasy w Polsce z Ełku do Białegostoku o długości 103,5 km. W przygotowaniu jest drugi odcinek do granicy państwa o długości kolejnych ok. 100 km. Tam kolejarze chcieliby jeździć z prędkością 250 km/h.

Do 2035 roku, jak słyszymy, powinna działać już część trasy Katowice – Ostrawa. Poza tym spółki CPK i PLK chcą uzupełniać luki w istniejącej sieci. Mowa choćby o kolei do Łęcznej czy odcinku Kraków–Myślenice.

Gdzie pojedziemy 350 km/h?

W kolejnych latach uruchamiana ma być budowa następnych odcinków KDP. Choć priorytety zostaną dopiero określone, jak ustalił „Forsal”, kluczowy będzie odcinek z Portu Polska na północ.

- Chodzi o CMK-Północ. Tutaj potoki rzędu 30–40 tys. pasażerów dziennie uzasadniają budowę infrastruktury na 350 km/h. O prędkości powyżej 250 km/h myślimy również w korytarzu Kraków – Katowice – Wrocław – Poznań, podobnym do przebiegu autostrady A4 i trasy S5 - mówi Michał Pyzik.

Przyspieszenie na trasie z Krakowa do Poznania ma pomóc w skróceniu przejazdu z krańców kraju. Z Rzeszowa do Szczecina najszybsze pociągi będą jeździć w 4 godz. 30 min. Obecnie podróż trwa ok. 9 godz. Na poszczególnych odcinkach wyglądałoby to następująco:

  • Rzeszów – Kraków – 60 minut
  • Kraków – Katowice – 30 minut
  • Katowice – Wrocław – 70 minut
  • Wrocław – Poznań – 45 minut
  • Poznań – Szczecin – 65 minut.

Pociąg szybszy niż samolot

Zintegrowana Sieć Kolejowa (ZSK) ma wypełniać luki i tworzyć długie, warte odcinki. Premiowane będą te połączenia, które – jak wynika z analiz – obsługiwać będą 20–30 tys. pasażerów dziennie. Tam prędkość przejazdów ma być najwyższa.

- Powyżej 250 km/h pociągi pojadą na trasie Poznań – Gorzów Wlkp. (w kierunku Berlina) i Szczecin. Na trasach międzynarodowych będziemy konkurować z transportem lotniczym, dlatego ta prędkość musi być tam wyższa – mówi przedstawiciel spółki CPK.

Jak słyszymy, powyżej 250 km/h pojedziemy na trasie Warszawa – Siedlce – Lublin, która w przyszłości zostanie połączona po stronie ukraińskiej ze Lwowem i Kijowem. Jeszcze szybciej, w okolicach 300 km/h, pociągi mają jeździć po Magistrali Małopolsko-Świętokrzyskiej. Wraz z nią kolejarze chcą zbudować nowy, północny wlot do Krakowa i skrócić czas przejazdu Kraków–Warszawa do 90 minut.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNawet 350 km/h. Do tych miast w Polsce szybciej pociągiem niż samolotem »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj