Kto chce nowej sieci kolejowej?
610 mld zł – tyle kosztować ma nowa polska sieć kolejowa. Tydzień temu (15 czerwca) dwie spółki, CPK i PLK, pokazały, jak może zmienić się kolej do 2050 roku. To plan budowy i remontów aż 10 tys. km linii, z których jedna czwarta miałaby zostać dostosowana do jazdy z prędkością ponad 250 km/h.
Mimo pewnych sugestii w prezentacji Zintegrowanej Sieci Kolejowej (ZSK) nie wziął udziału premier Donald Tusk. Nie było też Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury. Choć zapewniano, że oddano pole ekspertom, trzeba dodać, że cała inicjatywa ma charakter stricte polityczny.
Potwierdzają to słowa eksperta, przedstawiciela CPK, który brał udział w przygotowaniu ZSK. Michał Pyzik w niedawnej rozmowie z „Forsalem” był pytany o to, czy uda się zrealizować prezentowany plan. A jeśli tak, to czy realny jest rok 2050, czy może 2065. Odpowiedział:
- W zależności od tego, jakie będą dostępne fundusze, tyle to będzie trwało. Naszą rolą było pokazanie, że jest plan. Jeżeli będzie chęć, żeby go realizować, to jako inżynierowie zrobimy wszystko, żeby się z nim wyrobić – powiedział. Ta „chęć” to oczywiście konkretne decyzje polityczne. Na budowę trzeba przeznaczyć środki z budżetu państwa.
Czy politycy chcą kolei?
W czasie prezentacji ZSK wielokrotnie nawiązywano do roku 1993. Wtedy rząd Hanny Suchockiej przyjął kierunkowy plan układu dróg w Polsce. Tuż po jego publikacji rząd jednak upadł. Nowe rozdanie polityczne (SLD-PSL) kontynuowało prace, a w 1994 roku powołano Krajowy Fundusz Drogowy, który zapewnił środki na budowę.
Ambitne plany hamowały zawirowania polityczne, brak woli realizacji inwestycji, ale przede wszystkim problemy finansowe, czyli brak pieniędzy. Z czasem, wraz z uruchomieniem funduszy unijnych, budowy dróg ruszyły, a kolejne partie nie wyrzuciły do kosza pomysłu z 1993 roku. Sieć szybkich dróg konsekwentnie rosła – z 781 km w 2004 roku, przez 3100 km w 2014 roku, do około 5,5 tys. km obecnie.
Minister Klimczak: „Jak najszybciej znaleźć finansowanie”
Ministra Dariusza Klimczaka (PSL) podczas konferencji dotyczącej Portu Polska zapytaliśmy o plany kolejowe. Do tej pory szef resortu – poza krótką odpowiedzią na pytanie słuchacza podczas rozmowy radiowej – nie wypowiadał się na temat ZSK.
- Czy PSL popiera nowy program? – zapytaliśmy.
- To plan bardzo ciekawy i interesujący. Jest omawiany zarówno przez moją partię polityczną, jak i przez ministerstwo. Jestem bardzo zainteresowany tym, żeby jak najszybciej znaleźć finansowanie, aby przyspieszyć jego realizację - odpowiedział.
Przypomniał, że część ZSK trzeba zacząć realizować od zaraz. Zaznaczył jednak, że nie chodzi jedynie o budowę nowych linii kolejowych, ale również punktów przesiadkowych. W jego odpowiedzi wybrzmiała także duża rola transportu autobusowego.
- Od samego początku, gdy przyszedłem do rządu, podkreślałem, że kluczowe jest, aby pełnomocnik ds. CPK był jednocześnie wiceministrem infrastruktury. Ta funkcja musi być zsynchronizowana z pracami ministerstwa, żeby można było wspólnie prowadzić działania dotyczące dróg, kolei, portów morskich i lotniczych - kontynuował Klimczak.
Przekonywał, że obecny rząd wybuduje „więcej nowych linii kolejowych, niż zakładali poprzednicy z PiS”. Wspomniał, że uwzględniona zostanie Polska Wschodnia, a cały plan stworzyli eksperci w porozumieniu z samorządowcami.
Czy inne partie popierają program?
Niejako „w ciemno” o nowy program zapytano również przedstawicieli innych partii. W dniu prezentacji ZSK, choć jeszcze przed nią, odbyło się Forum Infrastruktury TOR. Panel otwierający zatytułowano: „Czy możliwa jest ponadpartyjna współpraca i wspólne priorytety?”.
- W Polsce istnieje zrozumienie i porozumienie, jeżeli chodzi o najważniejsze inwestycje infrastrukturalne. Często są to projekty rozpoczynane przez jeden rząd, a kończone przez drugi czy trzeci. Oczywiście mamy do czynienia z żywą debatą, ale istnieje porozumienie polityczne ponad podziałami – przekonywał Jan Szyszko, wiceminister z Polski 2050.
Podobne zdanie mieli przedstawiciele wszystkich zaproszonych partii, czyli:
- Prawo i Sprawiedliwość,
- Konfederacja,
- Nowa Lewica,
- Koalicja Obywatelska,
- Centrum.
Później, już po prezentacji programu, pojawiały się różne komentarze. Poseł Marcin Horała, były pełnomocnik ds. CPK, sam program rozwijania sieci kolejowej popiera, choć ma do niego wiele uwag. Największą z nich jest - jego zdaniem - zbyt wolne tempo prac. Wcześniej opowiadał się też za ustaleniem maksymalnej prędkości na poziomie 250 km/h, zamiast 350 km/h.
- ZSK w założeniu integruje wszystkie plany kolejowe w Polsce. Do 2035 roku powstanie sam „igrek”, a potem, (po wielu latach - red.), dopiero będziemy mieli gęstą sieć. To jest słynny flamaster po mapie – mówił w rozmowie z Radiem Wnet. Ironizował, że plany równie dobrze można nakreślić do 2070 roku, jednak trudno będzie rozliczać obecnie rządzących za ich realizację.
Czy będą pieniądze?
Fundusz Drogowy powstał w 1994 roku, ale realne pieniądze pojawiły się w nim dopiero dekadę później. Piotr Malepszak, wiceminister odpowiedzialny za kolej, przekonywał nas niedawno, że analogiczny Fundusz Kolejowy zostanie uchwalony jesienią i wejdzie w życie 1 stycznia. Na początku ma dysponować stałym budżetem w wysokości 10 mld zł, a niewykorzystane środki będą przechodziły na kolejny rok.
- Bardzo ważnym elementem w kolejnych latach będzie uruchomienie mechanizmu umożliwiającego zadłużanie tego funduszu. Podobne rozwiązanie mają drogowcy i dzięki temu skutecznie realizują budowę tysięcy kilometrów nowych dróg. My chcemy mieć ten sam mechanizm w Funduszu Kolejowym, żeby szybko wystartować z budową setek kilometrów nowych linii kolejowych – przekonuje Piotr Malepszak. – Musimy mówić o wyższych kwotach niż 10 mld zł rocznie, które są potrzebne, aby realnie uruchomić ZSK, czyli budowę kilkuset kilometrów linii kolejowych rocznie – dodaje.
Poza kredytami i środkami krajowymi przedstawiciele spółki CPK liczą na fundusze europejskie. Transeuropejska sieć kolejowa będzie miała priorytet w nowej perspektywie unijnej 2028-2034. Nowy pełnomocnik ds. CPK liczy, że uda się pozyskać środki na budowę „igreka” (linia Warszawa – Port Polska – Łódź).
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
