Te dyżury z pewnością pozostaną na długo w pamięci rosyjskich urzędników i nauczycieli. Część z nich dostała już wezwania do pilnowania porządku na stacjach benzynowych. To efekt działań nadzwyczajnych, jakie podejmują rosyjskie władze, by zaradzić jakoś pogłębiającemu się kryzysowi paliwowemu. Chaos został wywołany po serii ataków ukraińskich dronów na rosyjską infrastrukturę paliwową.
Zamiast wakacji dyżury na stacjach paliw
Nauczyciele z Kraju Krasnodarskiego z pewnością marzyli o innych wakacjach, ale część z nich z okazji zakończenia roku szkolnego została wezwana do pełnienia dyżurów na stacjach paliw. Ich zadaniem jest pilnowanie porządku, uspokajanie kierowców i dbanie o spokój. W ten sposób nie dorobią sobie jednak do szkolnej pensji, bo za czuwanie dostają jedynie herbatę i kawę.
W innych regionach do tego typu dyżurów władzę wciągnęły urzędników i pracowników organizacji społecznych. Nic więc dziwnego, że dodatkowa darmowa praca nie budzi zachwytu, a wręcz wywołała wielką falę oburzenia w sieci. Nauczyciele rozważają akcję protestacyjną, ale jednocześnie boją się konsekwencji, szykan, a nawet zwolnienia z pracy, jeśli odmówią stawienia się na dyżurze porządkowym.
Lokalne władze zaprzeczają jakoby powołania były obowiązkowe. Dodają, że w dyżury na stacjach paliw zaangażowani są wyłącznie chętni wolontariusze, głównie mężczyźni - informują rosyjskie media.
Lokalne władze próbują poradzić sobie z niedoborami paliwa
Według rosyjskich mediów poważna sytuacja z niedoborami paliw obowiązuje niemal na terenie całego kraju. Lokalne władze w Karelii, Mordowii, a także w obwodach orłowskim, niżnonowogrodzkim, lipieckim, pskowskim, astrachańskim i kirowskim dostają powiadomienia na telefon o planowanym wydawaniu paliwa według numerów rejestracyjnych: parzystych lub nieparzystych. W Irkucku, by ograniczyć kolejki i chaos na stacjach benzynowych lokalne władze zaproponowały wprowadzenie elektronicznej rejestracji na tankowanie.
