| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
2012-02-05 09:54 , ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 07:53
XIX-wieczny Paryż był nie tylko europejską stolicą literatury czy malarstwa, lecz także... prostytucji.
Współczesne badania dwóch paryskich doktorantów Simona Porchera i Alexandra Frondiziego to nie lada gratka pozwalająca spojrzeć na świat wprost z obrazów Toulouse-Lautreca oczami nie tylko historyka, lecz także ekonomisty.
Gdy działająca z oświeceniowych pobudek administracja Napoleona Bonaparte podejmowała pierwsze próby uregulowania rynku na najstarsze usługi świata, przyświecał jej jeden cel: uczynić go ekonomicznie efektywniejszym. Istniejące dotąd na pograniczu legalności domy publiczne (prowadzone przez byłe prostytutki, czyli tzw. madame) otrzymały oficjalne państwowe błogosławieństwo, a w zamian były zobowiązane do poddawania swojej kadry regularnym (dwa razy w tygodniu) kontrolom lekarskim (walka z syfilisem) i świadczenia usług w swoich czterech ścianach (walka ze zgorszeniem).
Z badania Porchera i Frondiziego wynika jednak, że ta próba włączenia prostytucji do normalnego ekonomicznego krwiobiegu szybko doprowadziła do efektów odwrotnych do zamierzonych. To znaczy do gwałtownej ekspansji czarnego rynku płatnej miłości. Według szacunków paryskiej prefektury we francuskiej stolicy było w 1878 roku 3991 licencjonowanych pań lekkich obyczajów. Ale oprócz nich na ulicach pracowało aż... 23 tys. nielegalnych prostytutek. Czyli mniej więcej tyle, ile dziś w całej Francji. W efekcie i syfilisu, i zgorszenia było więcej niż poprzednio.
Na pierwszy rzut oka rozwój wypadków może się wydawać wielkim paradoksem. Etat licencjonowanej ladacznicy wiązał się przecież z dużo niższymi kosztami stałymi. Zwyczajowa działka dla madame wynosiła ok. 0,5 franka, czyli 1/3 – 1/4 oficjalnej ceny jednego stosunku seksualnego (która przez cały okres niskiej inflacji lat 1870 –1914 kształtowała się na poziomie 1,5 do 2 franków). Tymczasem pracująca na czarno ulicznica musiała sama opłacić miejsce, w którym dochodziło do świadczenia usług. Najczęściej takie małe pokoiki w hotelach czy zaplecza sklepów kosztowały według stawek: 1 frank za 10 minut. 3 franki za noc, 9 franków tygodniowo. Na dodatek panie na ulicach ryzykowały aresztowanie przez policję lub inne szykany ze strony oficjalnych burdeli.
Mimo tych niedogodności szeregi prostytucyjnych freelancerek ciągle rosły. Badacze sugerują, że działo się tak głównie z powodu osiąganych przez nie korzyści skali. Wychodząc na ulicę, można było złowić więcej klientów, którym podobało się, że niczym na targowisku mogą sami wybrać sobie „towar”, podczas gdy w oficjalnym burdelu byli zdani na nudną ofertę stałą. Na ulicy na porządku dziennym było też negocjowanie ceny, co wobec doświadczonej madame raczej nie wchodziło w rachubę.
>>> Czytaj też: Deklarują, że uprawiają nierząd aby udokumentować swoje przychody
W efekcie wolne prostytutki były zazwyczaj lepiej sytuowane. Również dlatego, że ich siła robocza była alokowana w sposób bardziej elastyczny. Oficjalne podopieczne madame zarabiały wprawdzie więcej, ale była to dla nich zwykle jedyna „etatowa” praca. Tymczasem córy Koryntu z szarej strefy były prostytutkami często tylko okazjonalnie. Zazwyczaj przez cały tydzień lub większą część roku (bo w XIX-wiecznej gospodarce nisko wykwalifikowana damska siła robocza pracowała sezonowo) miały zatrudnienie na przykład w manufakturach. A na ulicę wychodziły tylko w weekendy – dorabiając sobie do pensji.
Oczywiście właściciele państwowych burdeli mocno uskarżali się na nieuczciwą konkurencję szarej strefy. Wszelkie interwencje na nic się jednak zdawały. Głównie dlatego, że równoważyły je naciski innego potężnego lobby, które na nielegalnej prostytucji korzystało. Byli to właściciele hotelików, sklepikarze czy szynkarze, którym łowienie klientów na ulicy przynosiło dochód, w przeciwieństwie do seksu oferowanego za zamkniętymi drzwiami przez legalne burdele. Efekt mógł być więc tylko jeden: czarny rynek krok po kroku wypierał oświeceniowy napoleoński model burdel-biznesu. To nie pierwszy i nie ostatni w historii ekonomii przykład na tzw. prawo Greshama (u nas zwane też prawem Kopernika) stanowiące, że produkt gorszy nieuchronnie wypiera z rynku ten lepszy.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | 300 zł premii za otwarcie konta i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

stopy procentowefinansemakroekonomia
2012-05-27 09:40
Sprawozdania finansowe pokazują, że banki w Polsce nie są w najłatwiejszej sytuacji: źródła wzrostu dochodów powoli się wyczerpują.»

finanse osobistekontalokatyfundusze inwestycyjne
2012-05-27 08:30
Lokata z funduszem – połączona oferta banków i TFI – zwykle się nie opłaca.»

2012-05-27 07:40
Co mają ze sobą wspólnego proces sądowy z udziałem Google’a i Oracle’a, zmagania Samsunga z Apple’em, demonstracje przeciw ACTA, zyski Microsoftu, Elvis Presley wart po śmierci więcej niż za życia i pub w Southampton, któremu grozi proces, jeżeli nadal będzie się nazywał Hobbit, tak jak przez ostatnie 20 lat?»

2012-05-27 07:02
Przepisy o terapii nowoczesnymi medykamentami wykluczają pomoc dla większości chorych.»

2012-05-27 06:20
Słaby popyt na rynku nieruchomości tak mocno daje się we znaki firmom budowlanym, że zamiast sprzedawać, skłonne są wynajmować lokale. Niebawem w całej Polsce może być nawet kilkanaście tysięcy takich mieszkań.»

2012-05-27 05:40
Biura podróży przygotowały ofertę dla bogatych: ekskluzywne wycieczki po 50 tys. zł od osoby.»

2012-05-27 05:01
Renault, Citroen, Peugeot oraz Toyota ograniczają wydatki. W całym roku sektor może przeznaczyć na promocję o 15 proc. mniej niż w poprzednim. Cięcia najbardziej uderzyły w telewizję, dzienniki i outdoor.»

2012-05-27 04:34
Przyznaję: jak ponad 900 mln innych ludzi na świecie uległem manii Facebooka. Raz na jakiś czas wrzucam na FB zdjęcie, dodałem do znajomych koleżanki, w których podkochiwałem się w podstawówce, sam przyjąłem zaproszenia od ludzi, których w książce telefonicznej przypisanych mam do grupy „świry – nie odbieraj”.»

2012-05-27 03:50
Osoba wynajmująca pokój w hotelu na mniej niż jedną dobę nie ma obowiązku okazać dokumentu. Właściciel obiektu może jednak znaleźć sposoby, by zabezpieczyć swoje interesy.»

2012-05-27 03:30
Zinformatyzowanie systemu podatkowego miało zminimalizować biurokrację oraz dać państwu i obywatelom oszczędności rzędu 2,5 mld zł rocznie. Tymczasem przetarg znowu przesunięto – już po raz trzeci w tym roku.»
Aaaa Deweloper wynajmie mieszkanie
Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy
Sztuczna inteligencja może pojawić się wcześniej niż reforma emerytalna

Dzieje powojennej Europy zmierzają do katastrofy| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
Aaaa Deweloper wynajmie mieszkanie




Młody.. masz super przypisy.
nawet na przykładzie XIX wiecznych prostytutek i burdeli można zrobić wykład ekonomiczny który ma nas czegoś nauczyć
To jest prawo Kopernika, sformułowane w okresie kiedy Gresham robił jeszcze w pieluchy. Rozumiem bufonów angielskich przypisujacych sobie nie tylko to prawo, ale żeby Polak w polskiej prasie wypisywał takie kłamstwa ? Głupota czy prymitywna cudzoziemszczyzna ?