Bruksela opublikowała treść decyzji w sprawie rynku mocy w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 kwietnia 2018, 11:55
Zanim znowu wyłączą nam prąd
Zanim znowu wyłączą nam prąd/ShutterStock
Dzięki temu poznaliśmy kilka kluczowych wskaźników, które pojawią się dopiero w sierpniowym rozporządzeniu, m.in. maksymalne ceny oraz poziom mocy transgranicznychKilka dni temu międzynarodowe organizacje ekologiczne wyróżniły Polskę trzecim miejscem w konkursie na „skamielinę roku” za ustawę o rynku mocy.

„Wspomniany system teoretycznie miał zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne państwa poprzez zapewnienie stabilności dostaw energii. Jednak w praktyce będzie zapewniał jedynie wsparcie finansowe dla przestarzałych elektrowni węglowych” – głosi uzasadnienie „nagrody”.

- Kiedy Komisja Europejska opublikuje uzasadnienie decyzji w sprawie rynku mocy, to okaże się jak bardzo się mylili ci, którzy twierdzili, że rynek mocy służy wspieraniu węgla- mówił na początku kwietnia w trakcie konferencji „Europower” dyrektor Departamentu Elektroenergetyki i Ciepłownictwa w Ministerstwie Energii, Tomasz Dąbrowski.
Wczoraj wieczorem Komisja opublikowała wreszcie to uzasadnienie. Czekaliśmy na nie dwa miesiące (Bruksela zatwierdziła rynek mocy w lutym). Tym razem potwierdziło się powiedzonko, że im dłużej człowiek czeka, tym większa przyjemność.

Treść rzeczywiście jest sporym zaskoczeniem, przede wszystkim dlatego, że wielu punktów nie ma w polskiej ustawie o rynku mocy, choć mają kluczowe znaczenie.
Na wstępie decyzji KE zgadza się z polskimi argumentami na rzecz wprowadzenia rynku mocy. Problem „brakujących środków” (missing money) dla wytwórców rzeczywiście występuje, Polskie Sieci Elektroenergetyczne sporządziły prognozę wystarczalności mocy zgodnie z unijną metodologią.

Ale w decyzji jest też gorzka pigułka dla firm energetycznych. Przede wszystkim kwota uzyskana z rynku mocy przez poszczególne jednostki będzie pomniejszona o sumy uzyskane z darmowych uprawnień do emisji CO2, które nasza energetyka dostawała od 2012 r i dostanie jeszcze do 2020 r. Wartość tych uprawnień to setki milionów zł. Zresztą w ogóle jakakolwiek pomoc inwestycyjna będzie odliczana od pieniędzy z rynku mocy.

Komisja ujawniła też proponowane przez polski rząd bardzo ważne wskaźniki (parametry aukcji), które mają się znaleźć dopiero w planowanym na sierpień rozporządzeniu do ustawy o rynku mocy.

Koszt wejścia nowej jednostki do systemu zostanie skalkulowany na poziomie bloku gazowego w cyklu otwartym ( tzw. OCGT) czyli 65-70 euro za kW. (276 -297 zł MW licząc po przyjętym przez Brukselę kursie 4,25 zł). Współczynnik wyznaczający cenę maksymalną to 1,5xkoszt wejścia nowej jednostki. To oznacza, że kontraktu mocowego nie dostanie elektrownia proponująca cenę powyżej 446 zł za kW. Maksymalna kwota dla istniejących elektrowni, tzw. cenobiorców, podana przez polski rząd Brukseli to 45 euro za kW.
Komisja zwykle ogromną uwagę przywiązuje do udziału zagranicznych elektrowni w rynku mocy i zapisała w decyzji bardzo twarde wskaźniki w tej sprawie.

O tym jakie to ograniczenia dowiesz się z dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj