Turystyczny krach na Majorce. Na urlop nie dotrze ponad 25 tys. turystów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2019, 12:47
Majorka
Majorka/ShutterStock
Ponad 25 tys. zagranicznych turystów nie przybędzie w październiku na urlop na Majorkę w rezultacie ogłoszonego w poniedziałek bankructwa przez biuro podróży Thomas Cook.

Jak poinformował w piątek przedstawiciel autonomicznego rządu Marc Pons, wśród 25 tys. wczasowiczów, którzy nie będą mogli skorzystać z październikowego urlopu na Majorce, są również osoby, które miały podróżować ze spółkami pośrednio związanymi z , np. firmą .

Pons wyjaśnił, że 80 proc. spodziewanych wczasowiczów, którzy z powodu upadłości brytyjskiej firmy musiało zrezygnować z wypoczynku na Majorce w przyszłym miesiącu stanowią obywatele Niemiec oraz państw skandynawskich.

Jednak - jak twierdzi Pons - w związku z tym, iż Thomas Cook w okresie listopad-kwiecień nie kierował turystów na balearską wyspę, straty dla lokalnej gospodarki będą mniejsze. Ujawnił, że rząd Balearów rozpoczął już negocjacje z międzynarodowymi operatorami na temat “wejścia na rynek Majorki” po bankructwie brytyjskiego operatora.

Z szacunków gazety “Diario de Mallorca” wynika, że w październiku z powodu kryzysu turystycznego na Majorce straci pracę ponad 1000 osób. Około 800 to zwalniani pracownicy biura Thomas Cook w Palmie. Pozostałe osoby stracą pracę głównie w sektorze hotelarskim.

W poniedziałek wraz z ogłoszeniem upadłości przez firmę Thomas Cook w wielu hotelach Majorki właściciele obiektów żądali od gości uiszczenia dodatkowej opłaty za nocleg. Sytuacji tej doświadczyło m.in. kilkudziesięciu turystów z Polski.

Rząd Balearów szacuje, że do czwartku kilkadziesiąt hoteli na Majorce wstrzymało działalność co najmniej do końca października w związku z ogłoszeniem upadłości przez Thomas Cook oraz współpracujące z nim spółki.

Z kolei piątkowy dziennik “Diario de Ibiza” wskazuje, że większość działających na Ibizie hoteli, które współpracowały z grupą Thomas Cook, nie nosi się z zamiarem zamykania placówek w najbliższych tygodniach. Gazeta przypomina, że na tej balearskiej wyspie brytyjski bankrut kooperował z 42 hotelami.

W środę autonomiczne władze Balearów ogłosiły, że zwrócą się do rządu Hiszpanii o wsparcie regionu kwotą 100 mln euro na pokrycie strat spowodowanych ogłoszeniem bankructwa przez biuro podróży Thomas Cook. Ujawniły, że najwięcej poszkodowanych na tym archipelagu turystów, około 36 tys. osób, znajduje się na Majorce.

Z danych rządu Balearów wynika, że Thomas Cook zalega lokalnym firmom turystycznym, głównie operatorom hoteli, za realizację umów dotyczących okresu lipiec-wrzesień 2019 roku około 5 mln euro.

>>> Czytaj też: Koniec tanich lotów? Wstyd przed lataniem rewolucjonizuje podróże w Europie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj