Forsal logo

Sławiński: Inflacja pozostanie w okolicach 3,5 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 września 2009, 10:22
Andrzej Sławiński
Andrzej Sławiński/DGP
Inflacja konsumencka pozostanie do końca tego roku w okolicach górnej granicy pasma odchyleń od celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.) wobec sierpniowych 3,7 proc. rok do roku, choć może obniżyć się do nieco poniżej 3,5 proc., jeśli nie doświadczymy jesienią znaczących podwyżek cen regulowanych - uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Andrzej Sławiński. Według niego, brak takich dużych podwyżek na początku 2010 r. pozwoli oczekiwać wówczas spadku inflacji.

"Nawet gdyby ceny ropy nie rosły, to ponieważ w zeszłym roku spadały, to wskaźnik cen transportu może rosnąć. Wprawdzie ma on tylko 10-proc. wagę w CPI, ale to będzie jeden z czynników, który będzie sprawiał, że prawdopodobnie inflacja będzie do końca roku kształtowała się blisko górnego przedziału pasma" - powiedział Sławiński w czwartkowym wywiadzie dla radia PiN. Przypomniał, że jesienią zeszłego roku też miały miejsce silne wzrosty cen regulowanych. "Jeśli one w tym roku nie nastąpią, to może się okazać, że inflacja będzie troszkę niższa niż górne pasmo" - dodał członek Rady.

"Dopiero na początku przyszłego roku - jeśli wzrosty cen regulowanych będą mniejsze niż we tym roku na początku - to wskaźnik spadnie" - uważa Sławiński. Komentując bieżący wskaźnik inflacji (3,7 proc. rok do roku w sierpniu), zauważył, że bardzo duża jego część to jest "roczny wskaźnik cen regulowanych". "po prostu w latach 2007-2008 były znacznie liczniejsze i znacznie większe podwyżki cen regulowanych niż w latach poprzednich" - wyjaśnił członek RPP. Sławiński powtórzył też, że "teraz już ewentualne zmiany nominalnej wysokości stóp procentowych są mało prawdopodobne".

PKB w 2010 r. - 2 proc.

Zdaniem Sławińskiego wzrost gospodarczy Polski powinien w 2010 r. przyspieszyć do 2,0%.

"Z tego względu, że jesteśmy krajem doganiającym kraje zamożne, że krańcowa wydajność kapitału u nas jest wyższa, dlatego od dawna uważam, że te 2% to jest taki punkt odniesienia. I myślę, że te miłe zaskoczenia mogą się zdarzyć w stosunku do tego punktu odniesienia" - powiedział Sławiński w czwartkowym wywiadzie dla radia PiN.

"Myślę, że to [2% wzrostu PKB w 2010 r. - przyp. ISB] można sobie założyć. […] Dla mnie to optymizm nie jest, biorąc pod uwagę charakter naszej gospodarki" - dodał członek Rady.

W przyjętym w ub. tygodniu projekcie budżetu na 2010 rok rząd założył wzrost gospodarczy na poziomie 0,9% w tym roku (wobec oczekiwanych wcześniej 0,2%) i 1,2% w 2010 r. (wobec odpowiednio 0,5%). W latach 2011-2013 wzrost PKB szacowany jest odpowiednio na: 2,8%, 3,0% i 3,4%.

Według centralnej ścieżki czerwcowej projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP), wzrost PKB wyniesie 0,4% w 2009 r., a w kolejnym gospodarka przyspieszy do 1,4% wobec wzrostu 4,9% za 2008 r. W 2011 roku wzrost gospodarczy wyniesie już 3,4%.

Produkt Krajowy Brutto (PKB) niewyrównany sezonowo wzrósł w II kw. 2009 roku o 1,1% r/r wobec 0,8% w poprzednim kwartale. W całym I półroczu PKB zwiększył się o 1,0% r/r. PKB wyrównany sezonowo (ceny stałe przy roku odniesienia 2000) wzrósł w tym okresie o 1,4% r/r wobec 1,7% r/r w I kw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj