Złoty pnie się w górę. Euro już po 4,10 zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2012, 17:10
Pieniądze, banknoty Fot. sxc.hu, autor: LeWy2005
Pieniądze, banknoty Fot. sxc.hu, autor: LeWy2005/Forsal.pl
Złoty umacniał się we czwartek, osiągając popołudniu poziom 4,10 za euro. Dilerzy oceniają, że mocny złoty ma związek z dobrymi nastrojami globalnymi. Nie wykluczają jednak, że pod koniec tygodnia wzrost złotego wyhamuje, a inwestorzy mogą realizować zyski.

W czwartek ok. godz. 17 euro wyceniano na 4,10 zł dolara na 3,07 zł, a franka szwajcarskiego na 3,40 zł.

Szef dilerów walutowych w banku BPH Andrzej Krzemiński powiedział PAP w czwartek, że początek sesji nie przyniósł większych zmian, a delikatne umocnienie złotego do 4,10 za euro nastąpiło w jej drugiej części. Zwrócił uwagę, że obserwujemy najniższy kurs euro do złotego w obecnym trendzie umacniania się polskiej.

"To spowodowane jest utrzymującym się dobrym klimatem wokół złotego po ostatnich wydarzeniach. Złoty do euro dobrze sobie radzi"- ocenił.

>>> Czytaj też: BofA ML: Dzięki dobrym perspektywom polskiego wzrostu złotówka się umocni

Jego zdaniem piątkowa sesja powinna być spokojna, a złoty powinien utrzymywać się w przedziale między 4,10-4,12 do euro. Krzemiński nie wyklucza jednak, że pod koniec tygodnia inwestorzy postanowią zrealizować zyski i złoty zakończy tydzień na poziomach niższych niż we czwartek.

"Złoty umacniania się w powolnym, stabilnym tempie. Powodują to dobre dane ze świata i dobry wynik drugiej LTRO, a także komentarze Bernanke. Umocnienie złotego nie ma lokalnych przyczyn" - powiedział w rozmowie z PAP Andrzej Bowtruczuk, diler waluty BRE.

"W piątek, na koniec tygodnia, możemy się spodziewać pewnego wyhamowania umocnienia, jednak widzimy cały czas napływ inwestorów" - dodał.

Europejski Bank Centralny udzielił w środę europejskim bankom kredytów o rekordowej wartości, 529,5 mld euro, w ramach długoterminowego, 3-letniego, refinansowania (LTRO).

W środę szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej Ben Bernanke występując przed komisją finansową amerykańskiej Izby Reprezentantów ocenił, że warunki panujące w gospodarce amerykańskiej wciąż gwarantują utrzymywanie akomodacyjnej polityki monetarnej, pomimo tego, że bezrobocie w USA spada, a rosnące ceny ropy naftowej mogą przejściowo doprowadzić do wzrostu inflacji.

W czwartek GUS podał, że Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w IV kwartale 2011 roku o 4,3 proc. wobec oczekiwań rynkowych na poziomie 4,2 proc. i po wzroście w III kwartale 2011 roku o 4,2 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj