Przyszłym wyzwaniom Sojuszu Północnoatlantyckiego poświęcone było seminarium eksperckie pt. „NATO po szczycie w Ankarze” z udziałem ekspertów z różnych ośrodków akademickich i analitycznych. W spotkaniu, które miało charakter zamknięty, zorganizowanym w czwartek przez IEŚ, uczestniczył też zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Stefaniak.
NATO przed przebudową. Ekspert mówi o europeizacji Sojuszu i nowych wyzwaniach
Dyrektor IEŚ dr Grzegorz Gil podkreślał w rozmowie dziennikarzami, że podczas seminarium omówione zostaną m.in. ryzyka i zagrożenia dla Sojuszu, jego funkcjonowania w przyszłości oraz związane z tym wyzwania dla Polski i sytuacji geopolitycznej zwłaszcza w Europie Środkowej. - NATO czeka bardzo poważna przebudowa.(…) Nie mam wątpliwości, że czeka nas europeizacja Sojuszu - powiedział Gil w odpowiedzi na pytanie PAP, czy w przyszłości w NATO ciężar odpowiedzialności przesunie się z USA bardziej na Europę.
Jego zdaniem NATO 3.0 to nie tylko flanka wschodnia i związana z tym perspektywa polska, ale także flanka północna i południowa. Takie deklarowane podejście Sojuszu mówiące o „360 stopniach orientacji” jest według Gila także dla Polski wyzwaniem. - Jeśli już Polska bryluje (przeznaczając blisko 5 proc. PKB na obronność - PAP), to można byłoby oczekiwać, że w pewnym momencie zostanie poproszona, by projektować siłę tak, aby np. chronić na przykład interesy amerykańskie – powiedział Gil.
Jak tłumaczył, w tej „perspektywie 360 stopni” Sojusz mógłby być wykorzystany np. cieśninie Ormuz, i nie w kontekście „operacji budowania narodów” ale ochrony szlaków komunikacyjnych, kluczowych także dla bezpieczeństwa europejskiego. - Może się więc pojawić pytanie: gdzie będziecie „dowozić” w tym nowym wydaniu? – zaznaczył politolog.
NATO 3.0 i zmiana strategii. Sojusz ma odpowiadać na nowe zagrożenia
Według Gila Sojusz, który rozrósł się z sześciu do 32 państw, ma „gigantyczną rozpiętość”. - Być może tutaj otwieram puszkę Pandory, ale on nie wytrzyma w tym składzie docelowo. On i tak „przeczy prawom fizyki”, ma 77 lat. Sojusze trwają dużo krócej - powiedział.
Jego zdaniem NATO „wymyśla się na nowo” i nie można wykluczyć rozwiązań „odchudzających Sojusz i jednocześnie europeizujących”, a przy tym „wyraźne ostrze” kieruje na przeciwdziałanie Rosji, którą określa jako zagrożenie. - Nie wszystkim elitom, środowiskom politycznym w Europie to się podoba - zaznaczył Gil.
Wskazał w tym kontekście m.in. na wybory prezydenckie we Francji, które odbędą się za rok, gdzie w sondażach prowadzi prorosyjska przedstawicielka skrajnej prawicy Marine Le Pen. Ponadto „bardzo asertywnym i niełatwym” partnerem są Stany Zjednoczone. - Nie chcę być prorokiem złych scenariuszy, ale (możliwe jest-PAP) wychodzenie ze struktur wojskowych Sojuszu przez niektóre państwa - dodał.
W jego ocenie dziś „największym zagrożeniem dla Sojuszu jest on sam”. - Ma tak gigantyczną przewagę, że Rosja może podprogowo nękać, szczypać, atakować, ale w konfrontacji jeden do jednego nie ma żadnych szans. To, na czym dzisiaj Rosja może zyskiwać, to paradoksalnie jest okres pokoju, w którym może drążyć, osłabiać wiarygodność Sojuszu i to się będzie działo - dodał.
Odporność społeczna i walka z dezinformacją. Nowe wyzwania dla bezpieczeństwa NATO
Gil podkreślił, że NATO 3.0 to musi być także sojusz państw, które budują swoją „odporność społeczną”, rozumianą m.in. jako obrona cywilna i odporność na dezinformację. Jego zdaniem kluczowa w tej dziedzinie jest współpraca rządu czy wojska z lokalnymi społecznościami, z samorządami, z NGO-sami. - Obronność i odporność tak naprawdę zaczyna się w naszych domach – zaznaczył.
Efektem obrad ekspertów podczas seminarium w IEŚ będzie materiał analityczny, który trafi do Kancelarii Premiera.
Zastępca szefa KPRM Jakub Stefaniak podkreślił, że analizy ekspertów będą służyły wypracowaniu sposobów radzenia sobie z szeroko rozumianą dezinformacją. - Traktujemy te dzisiejsze prace ekspertów jako część budowania strategii na kolejne lata, strategii dotyczącej szeroko rozumianego bezpieczeństwa – powiedział.
Jak tłumaczył, chodzi nie tylko o kwestie militarne, związane z modernizacją armii, rozbudową przemysłu zbrojeniowego, ale też o budowanie odporności społecznej. - W czasach wojny hybrydowej jednym z największych zagrożeń jest dezinformacja. Techniki wojny hybrydowej w tej przestrzeni szeroko rozumianego internetu, dostępu do opinii publicznej za pośrednictwem różnego rodzaju nowych mediów, niestety opierają się głównie na wprowadzaniu dezinformacji budującej strach i lęk społeczny. To jest dzisiaj także wyzwanie dla analityków – zaznaczył Stefaniak.
Instytut Europy Środkowej w Lublinie (utworzony w 2018 roku w miejsce Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej) prowadzi badania i analizy dotyczące inicjatyw politycznych, gospodarczych i społecznych w Europie Środkowej i Wschodniej.(PAP)
ren/ mro/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.

