Współczesna architektura europejskiego przemysłu została zbudowana w przekonaniu, że globalne rynki zawsze będą otwarte i przewidywalne. Ostatnie lata, naznaczone pandemią, destabilizacją na Bliskim Wschodzie oraz próbami dominacji rynkowej przez Państwo Środka, zweryfikowały to założenie.
Suwerenność i bezpieczeństwo Europy: geopolityczna kruchość łańcuchów dostaw
Obecnie kluczowym wyzwaniem dla UE jest już nie tylko efektywność, lecz także odporność systemowa. Uzależnienie od chińskich surowców krytycznych oraz komponentów technologii "zielonej" transformacji stało się ryzykiem systemowym, które zagraża nie tylko sektorowi energetycznemu, ale całej gospodarce.
- Budowa realnej suwerenności nie oznacza całkowitej autarkii, bo to dziś niemożliwe, ale oznacza mądry nearshoring i dywersyfikację - tłumaczy w rozmowie z DGP Jadwiga Emilewicz, była wicepremier i minister rozwoju, a obecnie członek zarządu Instytutu Sobieskiego. W jej opinii, kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają unikatową szansę stać się przemysłowym sercem kontynentu.
- Po pierwsze musimy inwestować we własne zdolności produkcyjne w obszarach krytycznych, takich jak magazyny energii, komponenty do farm wiatrowych czy recykling surowców rzadkich. Po drugie konieczne jest budowanie sojuszy z partnerami demokratycznymi (np. USA, Korea Południowa). Po trzecie kluczem jest wsparcie dla rodzimego sektora B+R, abyśmy nie byli tylko montownią, ale twórcami technologii. To wymaga jednak odważnych inwestycji publiczno-prywatnych na poziomie regionalnym – podkreśla Jadwiga Emilewicz.
Bezpieczeństwo a koszty transformacji w obliczu ETS
Równolegle z wyzwaniami zewnętrznymi, europejski przemysł mierzy się z ciężarem własnej polityki klimatycznej. Mechanizm ETS, choć narzędziowo skuteczny w obniżaniu emisji, w obecnych warunkach rynkowych staje się istotnym obciążeniem dla konkurencyjności firm produkcyjnych. Polska, z jej specyficznym miksem energetycznym, odczuwa te skutki w sposób szczególny. Debata o tym, jak pogodzić ambitne cele klimatyczne z koniecznością utrzymania rentowności rodzimego przemysłu, staje się osią sporów w Brukseli i Warszawie.
Zdaniem Jadwigi Emilewicz, obecna architektura unijnej polityki klimatycznej, z systemem ETS na czele, stawia nasz przemysł w niezwykle trudnym położeniu. Koszty energii w Europie są dziś strukturalnie wyższe niż w USA czy Azji, co drastycznie obniża naszą konkurencyjność. - Bruksela zaczyna dostrzegać problem (stąd np. Net-Zero Industry Act), ale działania te są często spóźnione i zbyt biurokratyczne – uważa była wicepremier. I przekonuje, że potrzebujemy realnego "paktu dla przemysłu", który zdejmie z przedsiębiorców część ciężaru regulacyjnego.
- Fundusze z ETS muszą w 100 procentach wracać do gospodarki na transformację energetyczną przemysłu ciężkiego. Jeśli nie zapewnimy firmom stabilnych i przewidywalnych cen energii - chociażby poprzez szybszy rozwój energetyki jądrowej i OZE wspartej magazynami - grozi nam deindustrializacja Europy, na co jako Europa Środkowo-Wschodnia nie możemy sobie pozwolić. Dlatego musimy przemyśleć system ETS. Nie możemy po prostu odraczać wdrożenia ETS2, łudząc się, że za rok będziemy gotowi zarówno technologicznie, jak i finansowo. Potrzebne są odważne korekty w tym zakresie. Europa Środkowa mogłaby wypracować i zaproponować wspólny pakiet reform – zauważa Jadwiga Emilewicz.
Bezpieczeństwo systemowe zamiast narracji ekologicznej
Do niedawna transformacja energetyczna w Europie była dyskutowana głównie w kategoriach ekologii i redukcji śladu węglowego. Dzisiejsza rzeczywistość, pełna ryzyk związanych z atakami na infrastrukturę krytyczną, wahaniami cen surowców i niestabilnością dostaw, wymusza zmianę akcentów. Bezpieczeństwo energetyczne przestało być tylko kwestią dostępności prądu w gniazdku; stało się elementem strategii obronnej państwa. Konieczne jest przedefiniowanie polityki energetycznej na taką, która integruje się z planami obronnymi, uwzględniając technologie typu dual-use (technologie podwójnego zastosowania) i stabilność systemów przesyłowych w czasie kryzysów.
Krzysztof Perycz-Szczepański, prezes Fundacji Polska z Natury, mówi w rozmowie z DGP, że lata 20. XXI w. zburzyły paradygmat niezakłóconego rozwoju gospodarki, w którym cały świat ze sobą handluje bez żadnych ograniczeń, a wszystkim graczom zależy wyłącznie na bogaceniu się. - Bezpieczeństwo państwa, którego fundamentalną składową jest bezpieczeństwo energetyczne, polegające na ciągłej dostawie energii oraz surowców, przestało być oczywistością, a stało się obszarem konkurencji i wywierania wpływu militarnego, gospodarczego i technologicznego. Aby je zapewnić, musimy być gotowi na ataki na wielu frontach. Pojawiają się zagrożenia, o których dekadę temu jeszcze nikt nie myślał, dlatego budowanie odporności wymaga nowego podejścia – wyjaśnia ekspert.
Dodaje, że rozwój systemów odporności może iść w parze z transformacją energetyczną. - Łatwiej uderzyć rakietą w elektrownię Bełchatów i “wyłączyć” 5 GW mocy z systemu niż odciąć milion prosumentów z magazynami od “dostaw” promieni słonecznych. Rozproszoną sieć biogazowni również trudniej poddać aktom sabotażu niż wielką elektrownię konwencjonalną. Znakomitym przykładem takiego nieoczywistego połączenia jest Ukraina, która, w stanie wojny, dynamicznie rozwija sieć magazynów energii oraz buduje farmy wiatrowe - jedna z inwestycji realizowana jest ok. 100 km od frontu – opisuje Krzysztof Perycz-Szczepański.
Bezpieczeństwo Europy: konsensus jako kapitał CEE
Wyzwania, przed którymi stoi region Europy Środkowo-Wschodniej, wymagają strategii wykraczającej poza bieżące cykle polityczne. Budowa nowego modelu gospodarczego, odpornego na wstrząsy zewnętrzne, wymaga ponadpartyjnego konsensusu. Państwa regionu CEE, posiadające zbliżone doświadczenia historyczne i geograficzne, mają unikatową szansę na sformułowanie wspólnego stanowiska w debatach o bezpieczeństwie technologicznym UE.
Właśnie ta konieczność wypracowania trwałych instytucjonalnych rekomendacji stanie się osią dyskusji podczas konferencji „Energy & Resilience”, która odbędzie się 29 września 2026 r. w Warszawie. Spotkanie będzie platformą wymiany doświadczeń dla ekspertów, decydentów i przedstawicieli think tanków skupionych wokół tematyki bezpieczeństwa infrastrukturalnego i energetycznego.
Jak podkreśla Krzysztof Perycz-Szczepański, budowa ponadpolitycznego konsensusu wokół bezpieczeństwa energetycznego jest dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej kwestią racji stanu. - W obliczu rosnących zagrożeń hybrydowych i geopolitycznej rywalizacji musimy przestać traktować transformację energetyczną jako zagadnienie wyłącznie klimatyczne - to przede wszystkim ważny element architektury bezpieczeństwa narodowego, suwerenności technologicznej i odporności systemowej. Odporny i rozproszony system energetyczny zmniejsza ryzyko destabilizacji kraju – tłumaczy prezes Fundacji Polska z Natury.
Podkreśla, że nadchodząca konferencja ma na celu wypracowanie długofalowej platformy współpracy, która pozwoli uniezależnić strategię energetyczną od cykli wyborczych. - Bezsprzecznie Polska ma wiodącą rolę w regionie, a jedną z korzyści transformacji będzie umocnienie na pozycji lidera. Wymaga to jednak ponadpartyjnego porozumienia opartego na pragmatycznym podejściu oraz integracji polityki energetycznej z planowaniem obronnym. Dzięki temu Europa Środkowo-Wschodnia zyska niezbędną zdolność do reagowania na kryzysy i zbuduje trwałą konkurencyjność w nowym otoczeniu gospodarczym – podsumowuje ekspert.
Michał Perzyński
