Rosnące obawy o zależność energetyczną od USA
Obawy europejskich urzędników o zakupy amerykańskiego LNG przeszły z prywatnych dyskusji do debaty publicznej tuż przed atakiem Izraela i USA na Iran w lutym tego roku. „Wiemy, że nie możemy polegać na rosyjskim gazie i że powinniśmy uważać, aby nie polegać zbytnio na gazie amerykańskim” – powiedziała w styczniu Teresa Ribera, komisarz UE ds. konkurencji. Kilka dni później komisarz UE ds. energii Dan Jorgensen, wyraził się jeszcze dobitniej: „Ryzykujemy zastąpienie jednego uzależnienia innym”.
Przed dekadą Europa rozważała, czy nie zakazać importu amerykańskiego LNG. Lewicowi politycy sprzeciwiali się procesowi szczelinowania hydraulicznego niezbędnego do wykorzystania formacji geologicznej łupków. Obecnie jednak Europa zużywa więcej amerykańskiego gazu, niż kiedykolwiek wcześniej.
Zdaniem ekspertów ds. bezpieczeństwa energetycznego różnorodność jest najskuteczniejszym narzędziem w walce z zakłóceniami w dostawach. Z tego punktu widzenia Europa zbyt mocno polega na jednym źródle, co daje Waszyngtonowi dyplomatyczną przewagę we wszelkiego rodzaju negocjacjach z Brukselą, przede wszystkim w rozmowach o handlu i regulacjach energetycznych - zauważył Bloomberg.
Główne zagrożenie polega na tym, że niemal cały kupowany przez europejskich odbiorców LNG pochodzi z kilku zakładów eksportowych, z których prawie wszystkie znajdują się w bliskim sąsiedztwie geograficznym wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej w Teksasie i Luizjanie. Można wyobrazić sobie huragan uderzający w ten region - podkreślił Bloomberg, przypominając, że sztormy i huragany z lat 2005 i 2008 uszkodziły amerykańskie rafinerie ropy naftowej.
Dywersyfikacja jako odpowiedź na wyzwania energetyczne Europy
Rozwiązaniem jest dywersyfikacja – zarówno w kierunku odejścia od amerykańskiego LNG, jak i od samego LNG. To drugie oznacza wspieranie krajowego europejskiego gazu, w tym gazu ziemnego z Morza Północnego i gazu ziemnego na lądzie poprzez szczelinowanie hydrauliczne, dzięki czemu region mógłby zredukować import. Oznacza również zwiększenie produkcji energii odnawialnej i energii jądrowej.
Na razie jednak Europa obiecała prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że będzie kupować jeszcze więcej amerykańskich surowców; zakazuje importu rosyjskiego LNG od 2027 roku, a dostawy z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich nadal wydają się niepewne. Jeśli region nie zachowa ostrożności, może w niedalekiej przyszłości być zależny od USA w zakresie ponad 75 proc. swojego LNG - zakończyła agencja Bloomberga.(PAP)
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
