Forsal logo

TSL tonie w długach. Potrzebna interwencja

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
dzisiaj, 02:00
Ciężarówka, transport, droga
TSL tonie w długach. Potrzebna interwencja/ShutterStock
Obawy o negatywny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na branżę TSL potwierdzają się w danych. Nie tylko przybywa dłużników, lecz także rosną zatory. Zdaniem ekspertów konieczna jest interwencja, by rynku nie zalała fala upadłości.

W latach poprzednich branża TSL odczuwała skutki wojny w Ukrainie. W tym roku doszły problemy związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i obawy o spowolnienie gospodarcze w Europie. To wszystko sprawia, że sektor mierzy się z największym zadłużeniem od lat. Jeszcze w styczniu 2026 r. problem z regulowaniem zobowiązań na czas miały 38 294 firmy. Zalegały łącznie na kwotę 3,31 mld zł. Na koniec kwietnia liczba dłużników wzrosła do 38 900, a kwota zadłużenia do niemal 3,38 mld zł. W porównaniu z rokiem poprzednim skala zadłużenia urosła niemal o 5 proc. – wynika z danych przygotowanych dla DGP przez BIG InfoMonitor.

Różne sektory, różne problemy

Pogorszenie kondycji finansowej branży wynika przede wszystkim z rosnących problemów przedsiębiorstw specjalizujących się w transporcie drogowym oraz usługach magazynowych i kurierskich. W każdym z tych obszarów kwota zadłużenia od początku tego roku urosła o ponad 2 proc. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, z największymi długami walczy dziś transport lądowy i rurociągowy, który ma do oddania w sumie 2,83 mld zł, w tym drogowy – 2,54 mld zł, oraz sektor magazynowy – 420 mln zł.

Na spadek nastrojów wśród przedsiębiorstw logistycznych i firm korzystających z usług łańcucha dostaw wskazuje najnowszy raport CBRE i P3 „Logistics and Supply Chain Confidence Index 2025/26”. Wynika z niego, że wpływ na to mają nie tylko wysokie i zmienne koszty działalności, w tym energii i transportu, lecz także niedobory wykwalifikowanej siły roboczej oraz niepewność geopolityczna. Ta ostatnia rzutuje na międzynarodowe przepływy towarów i strategie zakupowe. Jak tłumaczy Michał Śniadała, dyrektor działu powierzchni magazynowych i przemysłowych w CBRE, sektor logistyki i łańcucha dostaw funkcjonuje dziś w warunkach podwyższonej ostrożności decyzyjnej.

– Choć otoczenie makroekonomiczne pozostaje relatywnie stabilne, decyzje firm są dziś silniej determinowane przez czynniki operacyjne i poziom kosztów – mówi Michał Śniadała.

Doktor hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor, podkreśla, że w szczególnie trudnej sytuacji jest branża transportowa. To ona, jak podkreśla, generuje ponad 75 proc. wszystkich zaległości w sektorze, czyli ponad 2,5 mld zł. Liczba firm z przeterminowanymi długami w tym segmencie przekracza 28 tys. Dodatkowo w tej części rynku problemy z regulowaniem zobowiązań ma już 11,3 proc. firm, podczas gdy średnio w całym sektorze TSL udział niesolidnych dłużników wynosi 8,6 proc.

– Według naszych badań co czwarta firma wskazuje na zdecydowanie negatywny wpływ sytuacji makroekonomicznej i geopolitycznej na prowadzenie biznesu, co przekłada się na podejmowanie bardziej zachowawczych decyzji. Najlepszym tego potwierdzeniem jest to, że aż 23 proc. przedsiębiorstw wstrzymuje inwestycje. To negatywny sygnał spowalniania rozwoju sektora i ograniczania jego potencjału rozwoju – zaznacza.

Niepokojący wzrost kosztów

Obawy firm koncentrują się obecnie wokół rosnących kosztów prowadzenia działalności. Po pierwsze, mamy zapowiedzi podwyżki składek ZUS dla przedsiębiorców, które mogą istotnie pogorszyć płynność finansową wielu małych i średnich podmiotów. Po drugie, za sprawą wojny na Bliskim Wschodzie utrzymuje się wysoki poziom kosztów energii, gazu i paliw, stanowiących fundament funkcjonowania transportu. Do tego dochodzą jeszcze wzrosty stawek systemu e-TOLL oraz rozszerzenie sieci dróg płatnych od 1 lutego 2026 r., co dodatkowo powoduje wzrost kosztów dla branży transportu drogowego. W praktyce oznacza to kurczące się marże i ograniczoną przestrzeń do rozwoju.

– Jednocześnie rynek pozostaje mocno konkurencyjny, co ogranicza możliwość przerzucania rosnących kosztów na zleceniodawców i wpływa na spadek marż. Dodatkowym wyzwaniem jest osłabiony popyt na usługi transportowe, szczególnie w przewozach międzynarodowych, co przekłada się na mniejszą liczbę zleceń i niewystarczające wykorzystanie taboru – zauważa dr hab. Waldemar Rogowski.

Z najnowszych danych GUS wynika, że w okresie od stycznia do kwietnia przewozy w transporcie samochodowym obniżyły się o 3,9 proc. r/r. Wielu przewoźników notuje przestój floty na poziomie 20 proc. To jednak skutek nie tylko sytuacji makroekonomicznej, lecz także braku kierowców. Przybywa firm, które mają problem z rozpisaniem grafików, co dodatkowo potęguje problemy, bo nawet jeśli są zlecenia, to nie ma komu ich obsłużyć.

Sytuacja finansowa branży TSL
Sytuacja finansowa branży TSL

Sygnały niepewności

Niepokojącym sygnałem jest wysoki odsetek przedsiębiorstw obawiających się o pogorszenie swojej sytuacji finansowej, a nawet upadłości. Już niemal co piąte przedsiębiorstwo dostrzega takie ryzyko.

Z danych z GITD wynika, że liczba firm mających licencję wspólnotową w Polsce zmniejszyła się w tym roku o 500. Z kolei Coface podliczył, że niewypłacalność w I kw. tego roku zgłosiły 122 firmy z sektora. To mniej niż przed rokiem, kiedy było ich 192. Zdaniem ekspertów ta poprawa w obliczu nadchodzących potencjalnych zawirowań może jednak okazać się chwilowa.

Zdaniem Pawła Tobisa, wiceprezesa zarządu ds. operacyjnych i oceny ryzyka Coface, trudno zlekceważyć sygnały wskazujące na nadchodzący okres większej niepewności i spowolnienia, w którym równocześnie występują presja kosztowa (energia, inflacja) oraz ryzyko osłabienia popytu. W kolejnych kwartałach będzie się to bezpośrednio przekładać na warunki funkcjonowania przedsiębiorstw. Ekspert dodaje, że wobec kumulujących się czynników kosztowych i popytowych ogólną perspektywę dla 2026 r. należy określić jako negatywną. Wyższe ceny ropy przyczyniają się do pogorszenia nastrojów konsumenckich i ograniczają aktywność gospodarczą.

– W rezultacie sektor transportowy, będący jednym z filarów gospodarki, coraz częściej skupia się nie na ekspansji, lecz na utrzymaniu stabilności operacyjnej i przetrwaniu w trudnym otoczeniu – komentuje dr hab. Waldemar Rogowski.

Jak wynika z raportu „European Road Freight Rate Benchmark” – przygotowanego przez IRU, Upply i Transport Intelligence – wolumeny przewozów nadal są słabe. W I kw. tego roku wymiana towarów drogą lądową między największymi gospodarkami UE obniżyła się względem IV kw. 2025 r., na skutek czego przewozy drogowe były o 8 proc. niższe r/r. W takich warunkach nawet krótkotrwałe przestoje czy opóźnienia w płatnościach mogą szybko zachwiać płynnością finansową wielu biznesów. Na kondycję sektora negatywnie wpływają także zatory płatnicze.

Groźny efekt domina. Rzecznik MŚP apeluje o wsparcie

– Aż 85 proc. przedsiębiorstw wskazuje, że ma kontrahentów płacących po terminie. Długie terminy rozliczeń oraz opóźnienia ze strony kontrahentów powodują efekt domina – przedsiębiorstwa regulują własne zobowiązania z opóźnieniem, co zwiększa skalę przeterminowanego zadłużenia w całym łańcuchu dostaw – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski.

Dlatego Agnieszka Majewska, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, wystąpiła do ministra infrastruktury z apelem o podjęcie działań, które ograniczą presję kosztową i pomogą utrzymać konkurencyjność krajowych przedsiębiorców.

– Polskie firmy transportowe od lat budują swoją pozycję na europejskim rynku dzięki przedsiębiorczości, jakości usług i ciężkiej pracy. Dziś jednak coraz częściej słyszymy od przedsiębiorców, że skala rosnących kosztów zaczyna przekraczać granice ich możliwości. Państwo powinno dostrzegać tę sytuację i reagować, zanim problemy pojedynczych firm przełożą się na osłabienie całego sektora – tłumaczy decyzje Agnieszka Majewska.

W piśmie skierowanym do ministra infrastruktury zwróciła uwagę na ostatnie zmiany dotyczące systemu opłat drogowych, które dla branży transportowej oznaczają dodatkowe miliardowe obciążenia w kolejnych latach. Szczególnie dotkliwe skutki odczuwają mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którzy dysponują ograniczonymi rezerwami finansowymi i mają mniejsze możliwości przenoszenia rosnących kosztów na klientów.

Rzecznik przychyliła się też do postulatów zgłaszanych przez sektor. Mowa o modyfikacji mechanizmu waloryzacji opłat drogowych, czasowego obniżenia stawek lub wdrożenia innych instrumentów wspierających przedsiębiorców z sektora MŚP. Według niej istnieje potrzeba przeprowadzenia pogłębionej analizy wpływu kolejnych zmian w systemie opłat drogowych na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw oraz sytuację całej branży transportowej.

PAO

GŁOS BRANŻY

Dlaczego spedycje mają ważną rolę do spełnienia

Michał Konopka, prezes zarządu Express Logistic
Michał Konopka, prezes zarządu Express Logistic

W realiach współczesnego rynku transportowego, który charakteryzuje się rosnącymi kosztami operacyjnymi oraz coraz wyższymi wymaganiami klientów, rola firm spedycyjnych staje się ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Firmy spedycyjne współpracujące z liderami branż, w tym z sektora FMCG, muszą spełniać wiele rygorystycznych wymagań, aby móc uczestniczyć w procesach przetargowych i otrzymywać alokacje transportowe. Kluczowe znaczenie mają tutaj: niezawodność serwisu, rozbudowana sieć sprawdzonych przewoźników, wysoka elastyczność operacyjna, doskonała organizacja pracy oraz stabilna sytuacja finansowa. Profesjonalne spedycje przejmują na siebie wiele ryzyk związanych z organizacją transportu, gwarantując ciągłość dostaw nawet w najbardziej wymagających okresach. Współpracując z dużymi przedsiębiorstwami produkcyjnymi, często akceptują bardzo długie terminy płatności, sięgające nawet 120 dni. Jednocześnie przewoźnicy otrzymują wynagrodzenie znacznie szybciej, niekiedy niemal natychmiast po wykonaniu usługi, wykorzystując mechanizm skonta. Szczególne znaczenie mają spedycje międzynarodowe, które dzięki dużej skali działania są w stanie regularnie oferować przewoźnikom ładunki do praktycznie każdego regionu Europy. Pozwala to na optymalizację tras, ograniczenie pustych przebiegów oraz redukcję kosztów związanych z dojazdami, personelem czy korzystaniem z giełd transportowych. Dla klientów spedycje biorą odpowiedzialność za utrzymanie uzgodnionych stawek przez cały okres obowiązywania kontraktu. Jednak nie wystarczy pozyskać biznes, oferując atrakcyjną stawkę – trzeba zapewniać zadeklarowaną liczbę pojazdów i realizować ustalone wskaźniki jakościowe (KPI). Dostęp do szerokiej bazy sprawdzonych i jakościowych przewoźników powoduje, że jako Express Logistic Sp. z o.o. jesteśmy w stanie sprostać powyższym wymaganiom nawet w okresach niedoboru taboru na rynku. W przeciwieństwie do przewoźników posiadających wyłącznie własną flotę korzystamy z zasobów całego rynku europejskiego, zapewniając swoim klientom elastyczność oraz ciągłość realizacji zleceń. Miesięcznie organizujemy do 1000 przewozów międzynarodowych, głównie z Polski do Europy.

GŁOS BRANŻY

Logistyka magazynowa w technologicznym rozkwicie

Paweł Nowak, country director Rhenus Warehousing Solutions Polska
Paweł Nowak, country director Rhenus Warehousing Solutions Polska

Rosnąca liczba platform sprzedaży online, zwłaszcza tych o zasięgu międzynarodowym, bogata oferta doskonale zaprezentowanych produktów, a także nieograniczona możliwość dokonywania zakupów za pośrednictwem telefonu, przekształciły magazyny w nowoczesne centra logistyczne.

Rozwój nowoczesnych technologii od lat bardzo istotnie przyczynia się do rozwoju branży logistycznej zarówno w zakresie świadczonych usług, jak i w obszarze optymalizacji procesów magazynowych. Jednym z kluczowych impulsów był rozwój handlu internetowego, który zapoczątkował transformację branży logistycznej – począwszy od zmian w sposobie składowania towarów, przez dywersyfikację strategii pikingowych (obejmujących proces zbierania produktów z magazynu i przygotowywania ich do wysyłki), rozwój wielu wyspecjalizowanych usług fulfillment aż po rozwój branży kurierskiej i sposobów płatności.

Obecnie jesteśmy w kolejnym przełomowy momencie, kiedy to jednym z najważniejszych trendów jest automatyzacja procesów magazynowych. Systemy transportu wewnętrznego, automatyczne regały, sortery oraz roboty mobilne przejmują wiele powtarzalnych zadań wykonywanych wcześniej przez pracowników. Dzięki temu jest możliwe skrócenie czasu realizacji zamówień, zmniejszenie liczby błędów oraz lepsze wykorzystanie dostępnej powierzchni magazynowej. Automatyzacja pozwala również ograniczyć skutki niedoboru pracowników, który od kilku lat stanowi wyzwanie dla branży logistycznej.

Grupa Rhenus od wielu lat inwestuje w automatyzację magazynów. Obecnie w Polsce jest realizowane duże wdrożenie systemu AutoStore w magazynie w Bolesławcu, który będzie jedną z największych instalacji tego typu w kraju. Nowe rozwiązanie zajmie 4,5 tys. mkw. powierzchni magazynowej i pomieści do 1,8 mln sztuk produktów. To inwestycja, która odpowiada na rosnące wymagania sektora e-commerce, w którym liczą się szybkość, precyzja, skalowalność oraz zdolność obsługi bardzo dużej liczby zamówień.

Przed nami rozkwit technologii AI, która już teraz analizuje ogromne ilości danych dotyczących sprzedaży, sezonowości oraz zachowań klientów, umożliwiając dokładniejsze prognozowanie popytu. Inteligentne magazyny staną się fundamentem konkurencyjności przedsiębiorstw, a umiejętne wykorzystanie automatyzacji, danych i sztucznej inteligencji będzie decydować o sukcesie operatorów logistycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj