Ceny oleju napędowego stopnieją już na wiosnę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 lutego 2012, 11:11
Ile litrów ON można kupić za miesięczną pensję w wybranych krajach Europy
Ile litrów ON można kupić za miesięczną pensję w wybranych krajach Europy/DGP
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I dotyczy to również rynku paliw.

Podczas gdy Polacy coraz głośniej wyrażają swój sprzeciw wobec wysokich cen na stacjach, to Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy zdają się nie widzieć problemu – leją, płacą i jeżdżą. Rzeczywistą powagę sytuacji oddają bowiem nie tyle same ceny na stacjach, ile ich zestawienie z zarobkami.

Polak za przeciętną krajową pensję netto wynoszącą obecnie około 2,4 tys. zł może kupić 428 l benzyny lub 414 l oleju napędowego. Tymczasem Niemiec za swoje wynagrodzenie kupi niemal 1400 l ON, a Luksemburczyk – rekordowe 1755 l.

>>> Polecamy: Jak bar stał się stacją benzynową, a olej roślinny olejem napędowym

Mówiąc obrazowo: zakładając, że samochód z dieslem zużywa 5 l paliwa na 100 km, to Luksemburczyk za jedną pensję może przejechać dystans 35 tys. km – okrąży Ziemię i to wzdłuż równika. Polakowi paliwa starczy na zaledwie 8,3 tys. km – z Warszawy dojedzie najwyżej do Seulu.

Dodatkowe nieszczęście polega na tym, że za olej napędowy musimy płacić więcej niż za benzynę. I to od października ubiegłego roku. Cenowy dystans dzielący oba paliwa pogłębił się 1 stycznia, gdy wzrosła akcyza na olej napędowy.

Ale zdaniem ekspertów jest szansa, że wiosną i latem sytuacja się zmieni i za ON znowu będziemy płacili mniej niż za bezołowiówkę, choć różnica nie będzie duża i wyniesie najwyżej 20 gr. Taka teoria zdaje się już potwierdzać na rynku hurtowym. Wczoraj litr oleju u dwóch największych polskich producentów paliw – PKN Orlen i Lotosu – kosztował o zaledwie 3 – 5 groszy więcej niż bezołowiowa 95, podczas gdy jeszcze w połowie stycznia różnica wynosiła kilkanaście groszy.

>>> Czytaj też: Wysokie ceny paliw: dla kierowców dramat, dla państwa dodatkowe miliardy w kasie

Niestety na stacjach tej tendencji jeszcze nie widać: ON jest droższy od benzyny o 15 – 20 gr. – Ceny hurtowe przekładają się na detaliczne po 5 – 10 dniach. Na stacjach diesel powinien stanieć w przyszłym tygodniu – prognozuje Urszula Cieślak z firmy Reflex zajmującej się analizami rynków paliwowych. Jej zdaniem wkrótce ceny obu paliw mogą się zrównać. Wczesną wiosną ON może być nawet o parę groszy tańszy niż tradycyjna Pb 95.

Jeszcze większym optymistą jest Andrzej Szczęśniak, ekspert ds. energetycznych. – Im bliżej lata, tym diesel będzie tańszy względem benzyny. Możliwe, że nawet o 20 – 30 groszy – szacuje. I wyjaśnia, że wszystko sprowadza się do kwestii związanych z popytem i podażą. Latem spada zużycie oleju pod różnymi postaciami (także grzewczego), a rośnie benzyny – wtedy diesel tanieje na światowych giełdach, a tym samym na stacjach.

Mówiąc krótko, kierowców nadejście wiosny ucieszy podwójnie – stopnieje śnieg, stopnieją także ceny diesla na stacjach. A jesienią wszystko znowu wróci do normy, którą jeszcze niedawno uznawaliśmy za nienormalność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj