Ustawa mająca promować pojazdy elektryczne może spowodować, że firmy śmieciowe w całym kraju od stycznia 2020 r. nagle stracą kontrakty, a odpady zaczną zalegać na ulicach.
Branża, wspierana przez polityków opozycji, już bije na alarm. Wszyscy zgodnie twierdzą, że za ponad rok nie będzie komu wywozić śmieci zgodnie z prawem.
Chodzi o ustawę z 11 stycznia 2018 r. o ,która stawia nowe wymogi przed samorządami i ich kontrahentami odnośnie do udziału pojazdów elektrycznych w używanej flocie (min. 10 proc. wszystkich).
Problem w tym, że czas na dostosowanie się jest krótki, a na rynku brakuje takich aut. Są jedynie bardzo drogie prototypy. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest szybka nowelizacja przepisów.
>>> Polecamy: Janosik kolejny raz pokonał Mazowsze
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
