Nowe rozdanie w BFG. Instytucją nie kieruje już Zdzisław Sokal

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
6 kwietnia 2019, 09:11
Sala konferencyjna
Sala konferencyjna/ShutterStock
Zdzisław Sokal już nie kieruje BFG. Jego miejsce zajął Mirosław Panek, w przeszłości bliski współpracownik byłego ministra finansów Pawła Szałamachy.

to kluczowa dla bezpieczeństwa finansowego instytucja, ponieważ dba o nasze depozyty w bankach i SKOK-ach do 100 tys. euro. Gdyby któraś z instytucji miała problem, to środki do tej kwoty odzyskamy szybko w ramach gwarancji.

Zmiany w BFG zaczęły się od tego, że w poniedziałek 1 kwietnia powołano nowego przewodniczącego rady Funduszu. Wiceministra finansów zastąpił jego kolega z resortu wiceminister Teoretycznie tego samego dnia powinno dojść do powołania nowego zarządu, bo kadencja poprzedniego wygasła dzień później, czyli 2 kwietnia. Jednak nie było jeszcze wówczas decyzji, co dalej z prezesem tej instytucji

Formalnie wyboru dokonuje właśnie rada BFG, w której zasiada trzech przedstawicieli Ministerstwa Finansów (w tym przewodniczący wiceminister finansów L dyrektor departamentu współpracy międzynarodowej i , wicedyrektor departamentu rozwoju rynku finansowego), dwóch przedstawicieli banku centralnego (, dyrektor departamentu komunikacji i promocji oraz, dyrektor departamentu stabilności finansowej) i jeden z KNF (szef nadzoru).

- Tak naprawdę to była decyzja stricte polityczna i zapadła w otoczeniu premiera – mówi nasz informator zbliżony do BFG.

Odejście nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. W DGP wskazywaliśmy już dwa tygodnie temu, że może nie utrzymać stanowiska, chociaż od lat jest blisko związany z obecną ekipą rządzącą.

Za czasów w stołecznym ratuszu był w zarządzie jednej z miejskich spółek. Za PiS był wiceprezesem PKO BP. W 2007 r. został powołany przez prezydenta do zarządu NBP. Po wygranej został jego doradcą społecznym oraz przedstawicielem w KNF. Tę funkcję niedawno stracił, ale wciąż jest w KNF – na mocy nowej ustawy – jako przedstawiciel BFG. Nie ma już jednak wpływu na podejmowanie decyzji i dysponuje jedynie głosem doradczym.

pozostawał w cieniu aż do publikacji przez „Gazetę Wyborczą” nagranej przez miliardera rozmowy z ówczesnym przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego Według słów byłego szefa nadzoru Sokal miał być zwolennikiem przejęcia Getin Noble Banku za złotówkę. Chrzanowski nazwał to „planem Zdzisława”. BFG po ujawnieniu nagrań tłumaczył, że na jego barkach spoczywa przymusowa restrukturyzacja banków (tzw. resolution), które stają na granicy wypłacalności. Celem jest uchronienie nie tylko depozytów klientów, ale też stabilności całego sektora bankowego.

Na rynku finansowym od dłuższego czasu huczało od plotek, że Sokal nie będzie szefował BFG w kolejnej kadencji. Wszystkie były osadzone właśnie w kontekście rozmowy Chrzanowski – Czarnecki. Według naszych rozmówców, pozostawienie obecnego szefa BFG byłoby ryzykowne, bo każda decyzja funduszu w sprawie Getinu mogłaby być zaskarżana jako podjęta z naruszeniem prawa. Pretekst? Brak obiektywizmu prezesa. Teoretycznie mógłby się on wyłączyć ze spraw dotyczących GNB, ale w praktyce mogłoby to być trudne. Zwłaszcza jeśli rzeczywiście doszłoby do przymusowej restrukturyzacji.

W DGP jako pierwsi opisywaliśmy też, że na liście kontrkandydatów dla dotychczasowego prezesa pojawia się jedno nazwisko - członka zarządu funduszu. To były p.o. prezesa Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który trafił tam dzięki ówczesnemu ministrowi finansów Dzięki niemu był też dyrektorem wykonawczym w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Szałamacha podjął tę decyzję kiedy już właściwie wiadomo było, że kończy misję ministra finansów, a jego obowiązki przejmie W styczniu tego roku, dwa miesiące po powrocie z Waszyngtonu, Panek trafił do BFG.

Ciekawostką jest, że nowy prezes BFG, w czasie gdy kierował państwowym bankiem BGK, nie zdołał uzyskać formalnej zgody KNF na objęcie tego stanowiska przez blisko pół roku.

- Wątpliwości w tej sprawie piętrzył nadzór, którym kierował wówczas przewodniczący a nad bankami czuwał jego zastępca. KNF stała na stanowisku, że Panek nie ma doświadczenia z pracy w sektorze bankowym – mówi nasz informator zbliżony do nadzoru.

jest bowiem doktorem astrofizyki, ale jak można wyczytać w jego CV, ma także kilkunastoletnie doświadczenie pracy w instytucjach zarządzających aktywami na rynku kapitałowym. Posiada licencję maklera papierów wartościowych i doradcy inwestycyjnego. Pracował m.in. w Banku Handlowym, ING Investment Management (Polska) ING TFI, Opera TFI. W latach 2006-07 był członkiem zarządu PZU. Chociaż był związany z rynkiem finansowym, to nie stricte z bankami, i to według naszych rozmówców miało być przeszkodą dla KNF.

- Natomiast zbierał dobre recenzje jeśli chodzi o jego pracę w MFW – twierdzi nasz informator zbliżony od szefa rządu.

W waszyngtońskiej instytucji, do której Panek trafił formalnie w listopadzie 2016 r., zajmował prestiżowe stanowisko dyrektora konstytuanty (kraje-udziałowcy MFW są pogrupowane w konstytuanty). W naszej konstytuancie, oprócz Polski i Szwajcarii, są jeszcze: Azerbejdżan, Kazachstan, Kirgistan, Serbia, Turkmenistan, Tadżykistan. Do tej pory Polak był zastępcą Szwajcara na dyrektorskim stanowisku. Od Mirosława Panka rozpoczęła się rotacja w kierownictwie konstytuanty, a wynegocjowano ją jeszcze za czasów PO-PSL.

W piątek podjęto także decyzję co do pozostałych członków zarządu BFG. Wiceprezesem został po raz kolejny Stanowisko członka zarządu utrzymał także

Ciekawostką jest natomiast nazwisko kolejnej osoby, która dołączyła do zarządu, czyli . Niespełna dwa miesiące temu został bowiem dyrektorem jednego z najistotniejszych departamentów w KNF – bankowości komercyjnej i specjalistycznej. Była to inicjatywa nowego przewodniczącego nadzoru

- Intencją zmiany na tym stanowisku było wzmocnienie kompetencji prawnych departamentu. Potrzebowaliśmy kogoś z praktycznym, długoletnim doświadczeniem– tłumaczył wówczas DGP rzecznik KNF

Stawczyk tuż przed przyjściem do nadzoru pracował w kancelarii prawnej Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, gdzie doradzał klientom z sektora bankowego oraz spółkom giełdowym. Wcześniej kierował przez wiele lat departamentem prawnym w ING Banku Śląskim. Dlaczego tak szybko opuścił KNF?

- To zaufany człowiek szefa KNF. Ten ostatni musiał pogodzić się z odejściem świeżo pozyskanego z rynku dyrektora ważnego departamentu, ale zyskał dzięki temu spory wpływ na to, co się będzie działo w Funduszu – twierdzi nasz informator.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj