Forsal logo

Tym, którzy mają umowę o pracę przysługuje dodatkowa wypłata. Można otrzymać duży zastrzyk gotówki

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
57 minut temu
Tym, którzy mają umowę o pracę przysługuje dodatkowa wypłata
Tym, którzy mają umowę o pracę przysługuje dodatkowa wypłata/Shutterstock
Dla jednych to długo wyczekiwany koniec zawodowego maratonu. Dla innych, moment, w którym trzeba pogodzić się ze zmianą narzuconą przez życie lub pracodawcę. Bez względu na to, jak wygląda droga do zakończenia kariery, przejście na emeryturę często wiąże się nie tylko z pożegnaniem z miejscem pracy, ale również z dodatkowym świadczeniem. Chodzi o odprawę emerytalną, którą przepisy gwarantują pracownikom spełniającym określone warunki.

Koniec zawodowej aktywności oznacza nie tylko odebranie ostatniej pensji i świadectwa pracy. To także dodatkowy przelew na konto. Chodzi o odprawę emerytalną. Jej wysokość nie zawsze jest taka sama, a zasady jej przyznawania zależą nie tylko od Kodeksu pracy, ale również od przepisów obowiązujących w konkretnych branżach.

Minimalnie jedna pensja, ale rzeczywistość bywa znacznie korzystniejsza

Podstawowa zasada jest prosta: pracownik, który kończy zatrudnienie w związku z przejściem na emeryturę, ma prawo do odprawy w wysokości co najmniej jednomiesięcznego wynagrodzenia. Tak wynika z przepisów Kodeksu pracy.

To jednak tylko poziom gwarantowany przez ustawę. W praktyce wiele osób otrzymuje więcej, niż wynikałoby z podstawowych regulacji. Szczególnie w dużych firmach, zakładach z rozbudowanymi systemami wynagradzania czy instytucjach publicznych mogą obowiązywać dodatkowe zasady, które podnoszą wysokość świadczenia.

Układy zbiorowe pracy, regulaminy wynagradzania czy wewnętrzne porozumienia często przewidują odprawy będące wielokrotnością miesięcznej pensji. Dla pracowników z długim stażem lub zajmujących wyższe stanowiska różnica może być naprawdę odczuwalna.

Odprawa liczona nie tylko z pensji podstawowej

Wysokość odprawy emerytalnej nie zawsze odpowiada kwocie widocznej na pasku wynagrodzenia jako pensja zasadnicza. Przy obliczeniach bierze się pod uwagę przeciętne miesięczne wynagrodzenie z określonego okresu poprzedzającego zakończenie pracy.

Znaczenie mają więc także dodatkowe składniki wypłaty. Do wyliczeń mogą wejść między innymi premie, dodatki funkcyjne, nagrody oraz inne regularne świadczenia pieniężne związane z zatrudnieniem.

W praktyce oznacza to, że osoba, której wynagrodzenie składa się z wielu elementów, może otrzymać znacznie wyższą odprawę, niż sugerowałaby sama wysokość podstawowej pensji. Szczególnie dotyczy to pracowników kierowniczych oraz osób z rozbudowanym systemem dodatków.

Dłuższy staż może oznaczać większe pieniądze na pożegnanie z pracą

Nie wszędzie odprawa emerytalna zatrzymuje się na ustawowym minimum. W części zawodów i sektorów wysokość świadczenia rośnie wraz ze stażem pracy.

Szczególne zasady obowiązują między innymi pracowników samorządowych. W ich przypadku liczba przepracowanych lat może zdecydować o wysokości wypłaty. Po dziesięciu latach pracy odprawa może wynosić równowartość dwóch miesięcznych wynagrodzeń. Po piętnastu latach wzrasta do trzech pensji, a przy stażu wynoszącym co najmniej dwadzieścia lat może sięgnąć nawet sześciu miesięcznych wynagrodzeń.

To pokazuje, że wieloletnie związanie z jednym miejscem pracy może przełożyć się na konkretne wsparcie finansowe w momencie przejścia na emeryturę.

Nauczyciele mają własne zasady dotyczące odpraw

Jeszcze inne regulacje dotyczą nauczycieli. Ich sytuację określają przepisy Karty Nauczyciela, które przewidują odrębne zasady wypłaty odpraw emerytalnych. W zależności od stażu pracy i spełnienia określonych wymagań nauczyciel może otrzymać świadczenie odpowiadające dwóm albo trzem miesięcznym wynagrodzeniom.

Takie rozwiązanie ma uwzględniać specyfikę tego zawodu, w którym wiele osób przez całe życie zawodowe pozostaje związanych z jedną placówką lub systemem oświaty.

Nie każdy odchodzący na emeryturę dostanie odprawę

Choć odprawa emerytalna jest jednym z ważniejszych uprawnień pracowniczych, nie przysługuje każdemu w każdej sytuacji.

Najważniejsze ograniczenie dotyczy zasady jednorazowości. Jeśli pracownik otrzymał już odprawę emerytalną od wcześniejszego pracodawcy, nie może ponownie ubiegać się o takie świadczenie przy kolejnym zakończeniu zatrudnienia.

Znaczenie ma również sam moment przejścia na emeryturę. Samo osiągnięcie wieku emerytalnego nie wystarcza. Pracownik musi faktycznie zakończyć stosunek pracy w związku z przejściem na emeryturę. Jeśli nadal pozostaje zatrudniony, prawo do odprawy nie powstaje.

Pracownik nie musi pisać wniosku. To obowiązek firmy

Wielu pracowników zastanawia się, czy przed odejściem z pracy trzeba złożyć specjalny dokument, aby otrzymać należne pieniądze. Co do zasady odpowiedź brzmi: nie.

To pracodawca ma obowiązek wypłacić odprawę emerytalną, a pracownik nie powinien musieć występować z dodatkowym wnioskiem. Świadczenie powinno zostać wypłacone najpóźniej w dniu rozwiązania umowy o pracę.

Jeżeli firma nie wywiąże się z tego obowiązku, pracownik może dochodzić swoich praw. Może domagać się nie tylko zaległej odprawy, ale również odsetek za opóźnienie. Pierwszym krokiem zwykle jest pisemne wezwanie pracodawcy do zapłaty. Jeśli to nie przyniesie skutku, sprawa może trafić do sądu pracy.

Dla wielu osób odprawa emerytalna jest ostatnim finansowym akcentem wieloletniej pracy. Warto więc wiedzieć, jakie prawa przysługują przy zamykaniu zawodowego rozdziału — bo czasem za drzwiami firmy czeka nie tylko emerytura, ale także dodatkowe pieniądze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrzęsienie ziemi w dziedziczeniu. Już nie tylko rewolucyjna zmiana w spadkach i darowiznach »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj