Francuski politolog: Koronawirus to chiński Czarnobyl do dziesiątej potęgi. Ludzie zażądają odpowiedzialności od Chin

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2021, 08:33
Chiny
<p>Chiny</p>/Shutterstock
Pozwoliliśmy Chinom budować swoją narrację, triumfalnie zarządzać kryzysem koronawirusa. Koronawirus to chiński Czarnobyl do dziesiątej potęgi – powiedział w "Le Figaro" Francois Heisbourg, francuski politolog i specjalny doradca Fundacji Badań Strategicznych (FRS).

"Chiny uwolniły się od jakiejkolwiek odpowiedzialności za pandemię" – uważa politolog i podkreśla, że Chińczycy surowo ukarali kraje, które domagały się bezstronnego międzynarodowego śledztwa w sprawie pochodzenia koronawirusa, m.in. Australię, na którą nałożyli sankcje gospodarcze i zablokowali import.

"Debata na temat jego pochodzenia pozostaje otwarta, dotyczy kwestii fundamentalnych i jest potencjalnie wybuchowa, ponieważ nie wiemy, jak powstał ten koronawirus" – przypomina politolog, dodając, że jedynie były prezydent USA Donald Trump odważył się publicznie mówić o "chińskim pochodzeniu SARS-CoV-2".

Laboratorium badające wirusy zbudowane zostało w Wuhan z pomocą francuskich naukowców, ale Francja została wykluczona później ze współpracy z chińskimi naukowcami z tek placówki – zaznacza Heisbourg.

Tylko 5 takich laboratoriów na świecie

"Na świecie nie ma więcej niż cztery lub pięć laboratoriów z tak dużym doświadczeniem w dziedzinie wirusologii. Chińczycy mają wszystkie narzędzia do przeprowadzania dochodzenia i dowiedzenia się, skąd pochodzi koronawirus. Ale oni nie zrobili nic poza ukrywaniem prawdy" – argumentuje.

Heisbourg nie wyklucza, że epidemia SARS w 2003 roku, a zatem wirusa, który również pojawił się w Chinach, mogła wybuchnąć w sposób, który nie był naturalny.

"Pięćdziesiąt lat zajęło Moskwie uznanie swej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską, egzekucję 22 tys. polskich oficerów w 1940 r." – stwierdził politolog. "Pewnego dnia ludzie zażądają również odpowiedzialności od Chin" - zasugerował Heisbourg, odnosząc się do chińskiej propagandy na temat pandemii.

Według francuskiego eksperta Chiny wykorzystują również tzw. dyplomację szczepionkową, oferując szczepionki przeciwko koronawirusowi niektórym krajom azjatyckim, tak jak wcześniej oferowały Europie respiratory i maski, aby zyskać wpływy polityczne. "Pekin narzucił warunek: brak relacji w mediach" – podkreśla politolog, który uważa, że Chiny wcale nie poradziły sobie lepiej z epidemią niż np. Włochy.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj