Koniec z wolnoamerykanką. Hulajnoga będzie uznana za szczególny rodzaj roweru [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
26 czerwca 2019, 18:20
E-hulajnoga
E-hulajnoga/ShutterStock
Hulajnoga elektryczna, czyli jedno z urządzeń transportu osobistego, zostanie prawnie uznana za szczególny rodzaj roweru. Na chodniku nadal uprzywilejowany będzie pieszy - mówi w wywiadzie Rafał Weber, wiceminister infrastruktury.

Tak, zarejestrowałem się w jednej w wypożyczalni i zrobiłem kilka rundek po warszawskim Śródmieściu. Rozumiem tych, którym jazda takimi urządzeniami sprawia przyjemność i chcą sobie ot tak po prostu pojeździć. Większość jednak używa hulajnogi, by dotrzeć do obranego celu – na uczelnię, do pracy, do szkoły, na spotkanie.

Z punktu widzenia pieszego mogą sprawiać zagrożenie, dlatego postanowiliśmy jako Ministerstwo Infrastruktury wziąć się za bary z tym tematem i zakończyć wolnoamerykankę. Nasza propozycja jest taka, by hulajnoga była traktowana jako pojazd – konkretnie rower – a jej użytkownik miał co do zasady takie prawa, ale również obowiązki jak rowerzysta.

Oczywiście będzie to przedmiotem konsultacji i dyskusji. Zaproponowaliśmy 25 km/h, ponieważ w naszej ocenie ktoś, kto traktuje hulajnogę elektryczną jako poważny środek transportu i korzysta z niej codziennie, to będzie chciał sprawnie dojechać do celu i ponieść jak najmniejsze koszty. Korzystanie z wypożyczonej hulajnogi nie jest takie tanie, kosztuje więcej niż przejazd środkiem komunikacji miejskiej, więc im szybsze dotarcie do celu, tym mniejsza opłata. A maksymalna prędkość 25 km/h, ścieżką rowerową, jest w naszej ocenie prędkością bezpieczną, niestwarzającą zagrożenia ani dla użytkowników UTO, ani dla rowerzystów.

Infrastruktury rowerowej jest coraz więcej i to bardzo pozytywny trend. Oczywiście są miejsca, które ze względu na brak terenu nie są uzbrojone w ścieżki rowerowe. Pozostaje więc jezdnia lub chodnik. W takich sytuacjach proponujemy, by użytkownik UTO mógł korzystać z chodnika na takich samych zasadach, na jakich obecnie z chodnika korzysta rowerzysta. Artykuł 33 ust. 6 ustawy – Prawo o ruchu drogowym stanowi, że kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. Na chodniku więc to pieszy nadal będzie uprzywilejowany.

Nie ma takiego przepisu, gdyż piesi poruszają się z różną prędkością – jedni szybciej, inni wolniej. Powtórzę więc – kierujący rowerem, a po nowelizacji również hulajnogą elektryczną, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. W sytuacjach, kiedy użytkownik hulajnogi nie będzie miał innego wyjścia jak tylko skorzystać z chodnika, będzie musiał stosować się do tych ograniczeń. Jeśli tego nie zrobi, odpowiednie organy będą mogły go za to ukarać. Do tej pory te przepisy nie wzbudzały kontrowersji w stosunku do rowerów, więc nie powinny rodzić wątpliwości co do hulajnóg elektrycznych.

A jak tę prędkość zmierzymy? Jeśli ustalimy sztywną granicę na poziomie np. 15 km/h, to kto zmierzy, czy dana osoba porusza się z prędkością 14 km/h czy 16 km/h? Nawet gdybyśmy zobligowali go do zmiany trybu na wolniejszy, to kto sprawdzi, czy użytkownik UTO taki tryb ustawi? Chcemy stworzyć prawo, które będzie praktyczne zarówno w stosowaniu, jak i egzekwowaniu. Oczywiście żadne przepisy nie zastąpią zdrowego rozsądku, wzajemnego szacunku, ostrożności, uwagi i świadomości, że na drodze dla rowerów czy chodnikach są też inni użytkownicy. Szczególnie w dużych miastach.

Do tej pory te przepisy nie były martwe w stosunku do rowerzystów, nie będą też martwe w stosunku do jeżdżących na hulajnogach elektrycznych. W sytuacji niedostosowania się do tego przepisu policja i Straż Miejska mają instrumenty do nałożenia odpowiednich kar. Mam jednak nadzieję, że każdy użytkownik UTO będzie przestrzegał ustalonych reguł.

W świetle obecnych przepisów hulajnogi nie są pojazdami. Nie muszą być dopuszczone do ruchu, nie ma obowiązku poddawania ich badaniom technicznym, dlatego można z nich korzystać w sposób dowolny. Gdyby obecnie istniały regulacje, które pozwalałyby na ograniczenie z korzystania z hulajnóg albo określały, w jaki sposób taki użytkownik ma się zachować, nie byłoby problemu. Obecny brak przepisów sprzyja sytuacjom niebezpiecznym. Ekstremalnie niebezpieczna była ta, w której dwóch młodych ludzi jechało hulajnogą drogą ekspresową. Szczyt bezmyślności. Chcemy takie przypadki wyeliminować i temu służy propozycja resortu infrastruktury.

Nie ma takiego zagrożenia. Hulajnoga elektryczna, czyli jedno z urządzeń transportu osobistego, zostanie prawnie uznana za szczególny rodzaj roweru. Zarówno rowerzysta, jak i użytkownik UTO, jeśli będzie jeździł w stanie nietrzeźwości, popełni wykroczenie i będzie musiał ponieść tego konsekwencje. Paleta kar jest różna – grzywna, kara aresztu, a nawet zakaz jazdy pojazdem niemechanicznym. Decyzje o tym, jaki środek karny zastosować, podejmie sąd.

.

Orzecznictwo SN odnoszące się do definicji pojazdu niemechanicznego pochodzi z czasów, kiedy jeszcze nie było hulajnóg elektrycznych. Poza tym dzięki zmianie definicji roweru unikamy niebezpieczeństwa w tym zakresie.

Wstrzymanie się z uregulowaniem kwestii UTO wyszło na dobre, ponieważ ingerencja ustawodawcy zostanie ograniczona do obszarów, w których występują rzeczywiste problemy. A te związane są z boomem na elektryczne hulajnogi. Nie uważam, by dobrym pomysłem było nakazanie jazdy np. hulajnogami napędzanymi siłą mięśni po ścieżkach dla rowerów, po których pojazdy poruszają się ze znaczenie większą prędkością. Oznaczałoby to, że np. dziecko, które podczas spaceru z mamą jedzie na dziecięcej hulajnodze, musiałoby korzystać ze ścieżki rowerowej, co byłoby dla niego dużo bardziej niebezpieczne.

Wszystkie wymogi dotyczące UTO dotyczyć będą dopuszczalnych wymiarów, wagi i prędkości. Nie przewidujemy określania dozwolonych typów baterii. Natomiast pamiętajmy, że mówmy o propozycji, która jest dopiero na samym początku procesu legislacyjnego. Czekamy na opinie składane w ramach konsultacji społecznych czy uwagi innych resortów. Jeśli pojawią się propozycje sensowne, na pewno zostaną rozważone, tak by stworzyć przepisy optymalne z punktu widzenia bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg.

>>> Czytaj też: Elektryczne hulajnogi będą wolniejsze? MI chce ograniczeń

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj