Forsal logo

Pracownicy ZUS domagali się 1200 zł podwyżki. Dwugodzinny protest to dopiero początek

ZUS
Pierwszy w historii strajk w ZUS. Pracownicy odeszli od biurek/Shutterstock
W środę 17 czerwca 2026 r. w placówkach ZUS odbył się strajk ostrzegawczy. To pierwsza tego typu akcja w historii Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Protest trwał dwie godziny, jednak jak zapowiadają przedstawiciele związków zawodowych, niespełnienie postulatów może skutkować strajkiem generalnym.

W zapowiadanym od tygodnia strajku ostrzegawczym w ZUS udział wzięła zdecydowana większość pracowników. Akcja protestacyjna rozpoczęła się o godzinie 8:00 rano, trwała do 10:00. Klienci z wyprzedzeniem zostali poproszeni o przełożenie zaplanowanych wizyt w placówkach na późniejsze godziny. Choć jak informuje Zakład, zapewniono ciągłość działania ZUS, a wszystkie sale obsługi były dostępne, spodziewano się istotnych opóźnień i wydłużenia czasu obsługi.

"Spośród 43 885 pracowników, pracowało dziś 36 020 osób. W związku z urlopami i inną usprawiedliwioną przyczyną nieobecnych było 7 865 osób, czyli prawie 18 proc. załogi. Do akcji protestacyjnej – dwugodzinnego strajku ostrzegawczego przystąpiło 26 249 pracowników, co stanowi blisko 73 proc. osób, które przystąpiły dziś do pracy" - poinformował ZUS.

Związki domagały się podwyżki 1200 zł brutto na etat, ZUS proponuje 220 zł

Jednym z głównych postulatów strajkujących jest podniesienie płac o 1200 zł brutto dla każdego pracownika ZUS. Władze ZUS zaproponowały maksymalnie 220 zł brutto na etat (netto byłoby to około 160 zł) oraz jednorazową nagrodę w wysokości 4 tys. zł., co nie spotkało się z entuzjazmem przedstawicieli związków.

Kwota 220 zł brutto nie rekompensuje nawet części wzrostu kosztów życia. Jest ona odbierana przez pracowników jako działanie pozorne, nieodpowiadające rzeczywistej sytuacji ekonomicznej zatrudnionych, natomiast nagroda ma charakter jedynie jednorazowy

- napisali związkowcy w liście do premiera.

Jak podkreślają związkowcy, budżet pozwolił na wyższą podwyżkę rent i emerytur, za to obsługujący wypłaty tych świadczeń pracownicy nie mogą doprosić się wzrostu wynagrodzeń. Nowi pracownicy w ZUS otrzymują pensję w wysokości płacy minimalnej (4806 zł brutto), obecnie średnie zarobki pracowników to 6-7 tys. zł brutto.

Jak w komunikacie przekazał ZUS, podwyżka o 1200 zł brutto dla każdego pracownika oznaczałaby wydatek rzędu ponad miliarda złotych tylko w skali bieżącego roku, co "znacząco wykracza poza możliwości finansowe Zakładu".

To dlatego zdecydowano się na przeprowadzenie strajku ostrzegawczego w placówkach ZUS. Protest miał charakter ogólnopolski, jest to przewidziany prawem etap sporu zbiorowego. Warto jednak wiedzieć, że strajk ostrzegawczy może być przeprowadzony tylko raz. Ponieważ postulaty nie zostały spełnione, najpewniej dojdzie do strajku generalnego.

Będzie strajk generalny w ZUS? Wkrótce możliwe referendum

Zakładowe Organizacje Związkowe w ZUS skarżą się na "bierność" Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i trudną sytuację kadrowo-płacową. Jak wskazują, pracownikom ZUS przybywa obowiązków. Oprócz wypłat rent, emerytur i wszelkiego rodzaju świadczeń zajmują się również obsługą milionów wniosków o 800 plus, "Dobry start" czy w związku z programem "Aktywny Rodzic". Oprócz podwyżek oczekują wzrostu zatrudnienia, jednak jak podkreślają, postulat podniesienia płac jest obecnie szczególnie istotny.

Naszym głównym postulatem są podwyżki. Bo żeby móc walczyć o inne kwestie, to najpierw trzeba mieć zaspokojone podstawowe potrzeby. A podstawowe potrzeby to są pieniądze na zakupy spożywcze, żywnościowe, spłatę kredytów. I tego pracownicy ZUS-u nie mają. Tajemnicą poliszynela jest to, że pracownicy, żeby żyć, pracują na kolejne etaty. I to chciałabym, żeby było podkreślone

– podkreśla Danuta Łukasik z chorzowskiego oddziału Krajowego Związku Zawodowego Pracowników ZUS „Niezależni”.

Związkowcy nie ukrywają, że jeśli strajk ostrzegawczy i dalsze negocjacje nie przyniosą rezultatów, rozpoczną się przygotowania do referendum w sprawie przeprowadzenia strajku generalnego w ZUS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Beata Jasina-Wojtalak
Beata Jasina-Wojtalak

Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJest decyzja w sprawie likwidacji 800 plus. Koniec świadczenia i zniesienie PIT dla wszystkich? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj