Czołg przyszłości ma być produkowany w całej Europie
Jak ustalił niemiecki portal branżowy Hartpunkt, po uzgodnieniu wspólnych wymagań wojskowych państwa uczestniczące w programie przechodzą do projektowania konkretnego pojazdu, który ma wejść do służby już na początku lat 30.
Według źródeł serwisu pierwsze testy i przygotowania do produkcji seryjnej powinny rozpocząć się najpóźniej w 2029 r. Dzięki temu dostawy pierwszych egzemplarzy byłyby możliwe około 2032 r.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów projektu ma być sposób produkcji. Silnik, kadłub, wieża, uzbrojenie, elektronika i systemy optoelektroniczne nie będą powstawały w jednym kraju. Produkcja będzie prowadzona na co najmniej dwóch niezależnych liniach produkcyjnych ulokowanych w różnych częściach Europy.
Za tą ideą stoją dwa cele. Po pierwsze, ograniczenie ryzyka związanego z problemami pojedynczego dostawcy lub zakładu. Po drugie, uproszczenie eksploatacji przyszłej floty czołgów. Założenie jest takie, aby wszystkie państwa korzystały z identycznych kluczowych podzespołów. Dzięki temu części będzie można łatwo wymieniać pomiędzy armiami uczestniczącymi w programie.
Różnice mają dotyczyć głównie wyposażenia narodowego, takiego jak systemy łączności czy wybrane elementy wyposażenia elektronicznego. Konstrukcja samego czołgu ma natomiast pozostać wspólna dla wszystkich uczestników programu.
Niemcy przewodzą europejskiemu projektowi
Oprócz Niemiec w programie uczestniczą Belgia, Estonia, Finlandia, Grecja, Włochy, Holandia, Norwegia, Rumunia, Hiszpania i Szwecja. To jeden z największych wspólnych projektów pancernych w historii Europy.
W Niemczech program funkcjonuje pod nazwą "New Generation Main Battle Tank". Wizję takiego pojazdu pokazano niedawno podczas targów Eurosatory 2026 w Paryżu. Na stoisku firmy PSM Projekt System & Management GmbH – wspólnego przedsięwzięcia KNDS Deutschland i Rheinmetalla – zaprezentowano koncepcję MBT Vision 2032.
Największe wyzwania projektu MARTE
Według założeń ma to być czołg bazujący na niemieckich doświadczeniach konstrukcyjnych, ale rozwijany i produkowany w skali całej Europy. To właśnie odróżnia MARTE od wielu wcześniejszych programów zbrojeniowych. Nie chodzi o zakup gotowej konstrukcji od jednego państwa, lecz o wspólne opracowanie pojazdu przez wszystkich uczestników projektu.
Jednocześnie właśnie tutaj kryje się największe zagrożenie dla powodzenia przedsięwzięcia. Wielonarodowe programy zbrojeniowe od lat zmagają się ze sprzecznymi interesami państw i próbami zapewnienia jak największego udziału własnego przemysłu. Dodatkowym wyzwaniem mogą okazać się zmiany polityczne oraz skala zamówień. Do czasu planowanego wejścia czołgu do służby w większości uczestniczących państw odbędą się wybory, które mogą wpłynąć na priorytety rządów i poziom zaangażowania w projekt. Kluczowe będzie również to, czy uczestnicy programu zdecydują się zamówić setki identycznych pojazdów, co uzasadni utrzymywanie dwóch niezależnych linii produkcyjnych.
Dlaczego Polski nie ma w programie?
Nieobecność Polski wynika przede wszystkim z wcześniejszych decyzji zakupowych. Warszawa przeznaczyła miliardy złotych na amerykańskie Abramsy oraz południowokoreańskie czołgi K2, a krajowy przemysł i MON koncentrują się obecnie na rozwijaniu projektu K2PL.
W praktyce oznacza to, że Polska realizuje własną ścieżkę modernizacji wojsk pancernych i nie uczestniczy w kosztownym europejskim programie nowej generacji. Krytycy takiego podejścia zwracają uwagę, że kraj traci możliwość współtworzenia technologii, które mogą stać się podstawą europejskich wojsk pancernych w kolejnych dekadach.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
