Tańsze loty na wakacje?
Odwołane loty, drogie bilety i ogólny kryzys – takie były czarne scenariusze dla branży lotniczej przed sezonem letnim 2026 roku. Wojna między USA a Iranem doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen paliwa. Większość przewoźników podniosła ceny biletów, a niektórzy ograniczyli siatkę połączeń.
Obecnie sytuacja się uspokoiła. Po niedawnym podpisaniu porozumienia między oboma krajami ceny paliwa szybko spadły. Jednak – jak przyznaje w rozmowie z „Forsalem” przedstawiciel Ryanaira, największego przewoźnika w Polsce – do tej sytuacji należy podchodzić ostrożnie. Tani przewoźnik liczy, że pokój będzie trwały, a cieśnina Ormuz, przez którą transportowane jest m.in. paliwo lotnicze, pozostanie otwarta.
- Na cenie ropy widać zdecydowaną różnicę między tym, co było przed podpisaniem porozumienia między USA a Iranem, a tym, co jest dzisiaj. Tona paliwa Jet A-1 kosztuje już poniżej tysiąca dolarów, podczas gdy jeszcze trzy tygodnie temu było to 1400–1500 dolarów. Jest oddech, ale wciąż to znacznie więcej niż w zeszłym roku, gdy cena wynosiła 600–700 dolarów - mówi w rozmowie z „Forsalem” Michał Kaczmarzyk, prezes Buzz z grupy Ryanair.
Pełne samoloty. Trwa lotniczy boom
Mimo początkowej niepewności dotyczącej branży lotniczej i sezonu wakacyjnego zainteresowanie podróżami jest ogromne.
- Mamy już całe capacity zalokowane. W tej chwili samoloty są w zasadzie w pełni wyprzedane. Czerwiec zakończy się zgodnie z planem, jeśli chodzi o wypełnienie miejsc (load factor). Duża część sprzedaży na lipiec również została już zrealizowana - przyznaje przedstawiciel Ryanaira.
Jak dodaje, Ryanair stara się utrzymywać ceny na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Nie planuje też żadnych cięć w rozkładzie lotów. Jednocześnie podkreśla, że sytuacja w branży zmienia się tak szybko, iż trudno planować działania w dłuższej perspektywie.
Więcej lotów z Modlina?
Główną bazą Ryanaira w Polsce jest lotnisko w Modlinie. Tani przewoźnik zbazował tam sześć samolotów, a do przyszłego roku chce dołożyć kolejne dwa. Dotychczas problemem była przepustowość portu, ale jego władze właśnie otworzyły nowy terminal. Planują także budowę dodatkowych miejsc postojowych na płycie lotniska.
- Dodatkowe cztery gate’y były jednym z elementów naszej umowy z Modlinem dotyczącej zwiększenia powierzchni terminalowej. Będziemy zwiększać capacity, ale nie nastąpi to jeszcze w te wakacje, bo jesteśmy już „na full”. Dodatkowe samoloty pojawią się od sezonu zimowego, a następnie latem przyszłego roku – mówi w rozmowie z „Forsalem” Michał Kaczmarzyk, prezes Buzz z grupy Ryanair.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
