Dom zły: kobiety ofiarami ekonomii. Przemoc może mieć wymiar ekonomiczny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 października 2014, 17:44
Pięść, cios, uderzenie
Pięść, cios, uderzenie/ShutterStock
Narasta problem przemocy domowej. Zaledwie w ciągu pierwszych 6 mies. tego roku policja wykryła o 42 proc. więcej jej przypadków niż rok wcześniej. Pierwszy raz mówiono też o wykorzystywaniu ekonomicznym.

W sumie od początku 2014 r. policjanci założyli ponad 39 tys. niebieskich kart – dokumentów potwierdzających przemoc. W tym samym okresie ub.r. było ich 27,7 tys.

W 2013 r. łącznie wystawiono 61 tys. kart, rok wcześniej o dziesięć tysięcy mniej. Eksperci podkreślają jednak, że ofiar przemocy jest więcej. I to znacznie: sprawca często wyżywa się na całej rodzinie.

Policyjne dane przeczą stereotypowemu myśleniu, że domowe nękanie wiąże się z biedą i patologią. Najwięcej niebieskich kart założono w tym roku na Dolnym Śląsku oraz w województwie warmińsko-mazurskim. Ale w niechlubnej czołówce znalazło się także woj. małopolskie, które nie należy do najbiedniejszych.

– Przemoc zdarza się w różnych domach. Im lepszy status, tym trudniej ją rozpoznać – mówi Maria Keller-Hamela z Fundacji Dzieci Niczyje. Prawniczka Justyna Podlewska podkreśla, że to także efekt zmiany ról w rodzinach. Jak tłumaczy, kobiety są aktywne, mówią wprost o swoich potrzebach, a to rodzi napięcia. Podobnie jest z dziećmi, w które rodzice coraz więcej inwestują, a one stają się coraz bardziej świadome swoich praw. Konflikty są więc nieuniknione i rozwiązuje się je biciem.

>>> Czytaj też: le zaoszczędzisz, rezygnując z kupowania paczki papierosów dziennie? [INFOGRAFIKA]

Znacznie częściej niż w ciągu ostatnich pięciu lat dochodzi w polskich domach do przemocy psychicznej. Już prawie 8 tys. osób było ofiarami jedynie takiego rodzaju znęcania się.

W I półroczu policja wykryła też aż 627 przypadków przemocy ekonomicznej. Jej ofiarami padają przede wszystkim kobiety, które rezygnują z pracy i zajmują się domem oraz dziećmi. Pozbawione własnych pieniędzy muszą opierać się na tym, co dostaną od męża. Bywa, że nie dostają nic.

Jedną z głównych przyczyn ujawniania większej liczby przypadków przemocy jest sprawniejsze jej diagnozowanie. W tym roku zaczęło działać nowe narzędzie, czyli kwestionariusz pomagający szacować jej ryzyko.

 >>> Czytaj też: Polska gospodarczą potęgą? Wyprzedzimy Szwecję i Szwajcarię, ale do G20 nie wejdziemy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj