Wróbel: Nowe szczyty na Wall Street

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 marca 2010, 17:16
Łukasz Wróbel
Łukasz Wróbel/Forsal.pl
Po bardzo wyrównanym tygodniu na rynkach akcji, w piątek ostatnie słowo należało do byków. Kupującym z pomocą przyszły wszystkie zaplanowane na dziś istotne publikacje makroekonomiczne.

Najpierw nieco lepsze od oczekiwań ekonomistów okazały się dane o produkcji przemysłowej Japonii: wzrosła ona o 2,7 proc. m/m i 18,5 proc. r/r. Kilka godzin później miłej niespodzianki doznali inwestorzy ze Starego Kontynentu. Produkcja przemysłowa w strefie euro była w styczniu o 1,7 proc. wyższa niż przed miesiącem i o 1,4 proc. przewyższyła poziom ze stycznia 2010 roku. Jest to tym bardziej istotne, że równocześnie po weryfikacji danych z grudnia okazało się, że wówczas produkcja nie obniżyła się o 1,7 proc., jak pierwotnie informowano, ale wzrosła o 0,6 proc.

Optymizm bardziej dostrzegalny był na rynku walutowym niż na zachodnioeuropejskich parkietach, gdzie zwyżki głównych indeksów nieznacznie przekraczały 0,5 proc. Inwestorzy chętnie przenosili kapitał z aktywów wycenianych w dolarach na aktywa wyceniane w euro - w rezultacie kurs pary euro dolar w piątek po południu zbliżył się do poziomu 1,38 USD, czyli był najwyższy od blisko miesiąca.

Kolejne pozytywne dane makroekonomiczne napłynęły ze Stanów Zjednoczonych na krótko przed otwarciem notowań na Wall Street. Sprzedaż detaliczna wbrew oczekiwaniom ekonomistów wzrosła w lutym o 0,3 proc. (konsensus wskazywał na spadek o 0,2 proc. m/m). Ten impuls pomógł indeksowi szerokiego rynku (S&P500) przebić się przez tegoroczne wierzchołki do najwyższych poziomów od października 2009 roku. Na warszawskim parkiecie WIG20 zyskał dzisiaj 0,9 proc., a w perspektywie tygodniowej wzrósł o 1,4 proc. i tym samym odrobił prawie całość strat z przełomu stycznia i lutego.
W tym tygodniu akcje małych i średnich spółek cieszyły się nadzwyczajnym zainteresowaniem (obroty na mWIG40 były najwyższe od stycznia 2008 roku). Może to sugerować, że przed spodziewaną korektą spadkową (krótkookresowe wskaźniki sugerują przegrzanie) na rynek wchodzą drobni inwestorzy, zwłaszcza, że najwyższe obroty generują drożejące o kilkanaście procent akcje firm kojarzonych ze znanymi osobami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj