Forsal logo

NIK bierze się za kontrolę całego systemu ochrony zdrowia. W tle zarobki i czas pracy lekarzy

Korytarz szpitalny z personelem medycznym i pacjentami. Pielęgniarki oraz lekarze przemieszczają się między salami, a na pierwszym planie transportowany jest pacjent na szpitalnym łóżku. W poczekalni siedzą chorzy oczekujący na badania lub konsultacje. Realistyczna scena z funkcjonującej placówki medycznej.
NIK bierze się za kontrolę stałego systemu ochrony zdrowia. W tle zarobki i czas pracy lekarzy/GazetaPrawna.pl
Najwyższa Izba Kontroli w ostatnim czasie przedstawiła wyniki kontroli funkcjonowanie porodówek w Polsce. Obecnie sprawdzane są nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. Jednak na tym nie koniec, w lipcu rozpocznie się kontrola zatrudniania i wynagradzania lekarzy, która ma przede wszystkim ustalić systemowe mechanizmy wzrostu wynagrodzeń w publicznej służbie zdrowia.

NIK bierze się za kontrolę całego systemu ochrony zdrowia

Wydatki w ochronie zdrowia, szczególnie w odniesieniu do wynagrodzeń lekarzy, stały się w ostatnim czasie głównym tematem debaty publicznej. Związane jest to m.in. z ostatnią publikacją portalu Zero.pl dotyczącą lekarza Dawida Kacprzyka. Według ustaleń serwisu, Kacprzyk pełniąc funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym oraz będąc radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać w ubiegłym roku wynagrodzenie sięgające 1,6 mln zł.

Najwyższa Izba Kontroli w poinformowała, że w lipcu rozpocznie kontrolę zatrudniania i wynagradzania personelu medycznego. Głównym jej celem będzie ustalenie systemowego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia.

Istotne będzie również ustalenie faktycznych wynagrodzeń pracowników w ramach dobranych do kontroli specjalizacji lekarskich oraz przeprowadzenie ich analizy porównawczej. Następnie Izba zbada funkcjonowanie tych mechanizmów w konkretnych podmiotach leczniczych – wyjaśnia NIK.

Jak podkreśla NIK, czas pracy personelu medycznego bezpośrednio przekłada się na jakość świadczeń i bezpieczeństwo pacjentów. Jego znaczne wydłużanie ma negatywne skutki dla pracowników służby zdrowia i może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie lub życie pacjentów. Konsekwencją są bardzo wysokie wynagrodzenia niektórych osób, przy jednoczesnym ryzyku dla jakości udzielanych świadczeń.

Szpitale kliniczne, ratownicy i porodówki – ostatnie kontrole NIK

Ostatnia kontrola NIK, której wyniki zostały przedstawione w poniedziałek 22 czerwca, dotyczyła opieki okołoporodowej w Polsce. Wśród nieprawidłowości stwierdzono m.in. zbyt długi czas pracy. U lekarzy na etacie nie przestrzegano wymogu zapewnienia 11 godzin odpoczynku dobowego oraz 35 godzin odpoczynku tygodniowego. We wszystkich skontrolowanych szpitalach lekarze zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych pracowali nieprzerwanie ponad 24 godziny (719 takich przypadków). Rekordziści pełnili dyżury trwające nawet 96 godzin, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla pacjentek i samych lekarzy.

Co więcej, w ostatnim okresie pogorszyła się dostępność do porodówek. W latach 2022–2024 zamknięto łącznie 26 oddziałów ginekologiczno-położniczych, a w 2025 r. zlikwidowano kolejne 27, co sprawiło, że od 2026 r. oddziałów ginekologiczno-położniczych brakuje w 136 powiatach.

Dopiero w 2024 r. wprowadzono system premiowania szpitali za porody siłami natury z użyciem znieczulenia zewnątrzoponowego (ZZO). Choć rozwiązanie przyniosło oczekiwany skutek- do połowy 2025 r. odsetek naturalnych porodów ze znieczuleniem w Polsce wzrósł do 26,16 proc. - to zróżnicowanie w odniesieniu do województw jest ogromne. Przykładowo, w województwie mazowieckim ZZO stosowano w ponad połowie porodów (50,47 proc.), a w województwach: kujawsko-pomorskim i lubelskim odsetek nie przekraczał 10 proc.

W nadchodzących tygodniach NIK opublikuje wyniki trzech kolejnych kontroli z obszaru ochrony zdrowia:

  • czerwiec: szpitale kliniczne - czy prawidłowo realizowały działalność leczniczą, dydaktyczną i naukową,
  • początek lipca: Warszawski Szpital Południowy - działalność lecznicza i gospodarka majątkowo-finansowa,
  • koniec lipca: system ratownictwa medycznego - czy zapewniał sprawne reagowanie w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska

Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową. 

Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNIK bierze się za kontrolę całego systemu ochrony zdrowia. W tle zarobki i czas pracy lekarzy »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj