Co dalej z ustawą wiążącą wynagrodzenia medyków z numerem PESEL?
W ubiegłym tygodniu błyskawicznie Rada Ministrów przyjęła, a Sejm uchwalił ustawę zakładającą powiązania informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. We wtorek senacka Komisja Zdrowia zdecydowała o przyjęciu bez poprawek ustawy. Po tak szybkim zajęciu się nowelizacją, posiedzenie Senatu, które rozpoczyna się w środę i potrwa do piątku, może być uzupełnione o zajęcie się nowymi przepisami.
Jeśli nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej przejdzie przez Senat i uzyska podpis prezydenta, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) będzie miała dostęp do wysokości zarobków pracowników medycznych, w tym m.in. lekarzy i pielęgniarek, po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu. Obecnie AOTMiT ma dostęp do danych o wysokości wynagrodzeń, ale są one całkowicie zanonimizowane.
Podczas posiedzenia komisji wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka powiedziała, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zbiera dane z podmiotów medycznych dwa razy do roku, a najbliższa zbiórka będzie w październiku za wrzesień. Jeśli ustawa wejdzie w życie, zostanie przeprowadzona już na nowych zasadach.
Zarobki lekarzy pod lupą
Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie ma podstawy prawnej do przetwarzania danych identyfikujących personel medyczny, to jest numerów PESEL oraz numerów prawa wykonywania zawodu. W ocenie Ministerstwa Zdrowia powoduje to istotne ograniczenia w zakresie kompletności, spójności oraz precyzji analiz prowadzonych przez Agencję.
Dotyczy to w szczególności analiz kosztów oraz personelu medycznego, struktury zatrudnienia, wieloetatowości, a także relacji pomiędzy formą zatrudnienia a faktycznym zaangażowaniem w realizację świadczeń – podkreśla resort.
Resort wskazuje także na najważniejsze rozwiązania ustawy:
- powiązanie danych o wynagrodzeniach z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu pozwoli rzetelniej analizować, jak koszty wynagrodzeń wpływają na koszty świadczeń zdrowotnych i lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia;
- możliwości zbierania danych dotyczących wynagrodzeń konkretnych medyków w oparciu o numer PESEL;
- dalsze prace związane z regulacją wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych finansowanych ze środków publicznych w oparciu o kompleksowo uzyskane dane.
Lekarze pytają: co z RODO?
Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia padły pytania o zgodność zapisów ustawy z RODO, czyli unijnym prawem chroniącym prywatność i dane osobowe obywateli. Pod RODO podlegają wszelkie informacje, które pozwalają na bezpośrednią lub pośrednią identyfikację osoby fizycznej. Kluczowe kategorie danych obejmują:
- Dane zwykłe: imię i nazwisko, numer PESEL, adres zamieszkania, adres e-mail, numer telefonu, adres IP, pliki cookie czy wizerunek.
- Dane szczególnie chronione (wrażliwe): informacje o stanie zdrowia, orientacji seksualnej, poglądach politycznych, przekonaniach religijnych, pochodzeniu rasowym/etnicznym, dane biometryczne i genetyczne.
Dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego Jakub Bydłoń wyjaśnił podczas komisji, że został opracowany protokół zbierania danych zgodnie z zabezpieczeniami RODO. Jednocześnie przyznał, że sama ustawa nie była przekazana do zaopiniowania przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Na możliwość niespełnienia norm RODO wskazywała Naczelna Izba Lekarska. W jej ocenie prace nad ustawą powinny zostać wstrzymane do czasu uzyskania opinii prezesa UODO.
Lekarz milioner i nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym
Wydatki w ochronie zdrowia, szczególnie w odniesieniu do wynagrodzeń lekarzy, stały się w ostatnim czasie głównym tematem debaty publicznej. Związane jest to m.in. z ostatnią publikacją portalu Zero.pl dotyczącą lekarza Dawida Kacprzyka, po której prokuratura wszczęła dwa śledztwa – jedno dotyczące oszustwa a drugie dotyczące nadużycia.
Według ustaleń serwisu, Kacprzyk pełniąc funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym oraz będąc radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać w ubiegłym roku wynagrodzenie sięgające 1,6 mln zł. Portal informował również o możliwym uprzywilejowanym traktowaniu polityków KO, którzy na kierowanym przez niego oddziale mieli być przyjmowani poza kolejnością, a niezbędne badania wykonywano im niemal natychmiast po rejestracji. Portal informował też o istnieniu specjalnego pokoju, w którym na udzielenie świadczeń mogli czekać politycy KO.
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a kilka dni później zrzekł się mandatu radnego. Przekazał również szpitalowi pół miliona złotych, które wcześniej zostały mu wypłacone, lecz ze względu na problemy księgowe placówka musiała zwrócić te środki.
Obecnie w Szpitalu Południowym prowadzone są kontrole zlecone przez warszawski ratusz oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Własne postępowanie prowadzi Naczelna Izba Lekarska. Działania szpitala skontroluje również Państwowa Inspekcja Pracy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podjął decyzję o odwołaniu zarządu i rady nadzorczej szpitala.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
